RSS
 

Archiwum - Czerwiec, 2014

” Krwawe” urodziny

20 cze

Nie lubię swoich urodzin po prostu nie nienawidzę !!!! Szkoda , że w domu nikt za bardzo się nie przejmuje tym co mówię o prezentach i życzeniach ich tym bardziej nie lubię . W tym roku moje urodziny były z tych najgorszych co do tej pory miałam . Od K dostałam kwiatka w doniczce , raffaello i kubek . Tak się wściekłam za tego kwiatka , że chciałam go zabić , jestem z nim tyle czasu , że powinien wiedzieć , że nienawidzę kwiatków w doniczce miałam mu ochotę rozwalić tą doniczkę na głowie . Powiedziałam co myślę o tym pier… kwiatku i że może go w sobie wsadzić i się obraził i pojechał do domu . Najbardziej uraziło mnie to , że dobrze wiedział , że nie lubię kwiatków to jeszcze mi go kupił aż teraz mnie skręca , jak mama go nie będzie podlewać to uschnie :) , już bym wolała zgniłą żabę niż to , zrobiło mi się przykro , że tak mało mnie zna , a ma zostać ojcem naszego dziecka.On nigdy nie miał ręki do prezentów ale kwiatek to przegięcie . Wiem liczy się gest już to słyszałam ale nic nie poradzę , że jak mi się coś ie podoba to od razu to pokazuje i nie patrze na słowa , przeprosiłam go za swoje zachowanie ale tak powiedziałam żeby go zabrał bo nie chce go . Potem siadła na mnie mama , że jak ja się zachowałam i w ogóle bleble i się przestała odzywać do mnie , jedynie tato trzymał moją stronę i kazał mi wyrzucić tego chabazia . Mamie powiedziałam , żeby nie pchała się w nie swoje sprawy , a ta z fochem , że nie będzie utrzymywać mojego dziecka . No cóż przynajmniej rodzeństwo się moje nie zjechało na całe szczęście .

Dzisiaj mama z rana się nie odzywała ale jej przeszło wie , że się pierwsza nie odezwę to popołudniu na przeprosiny kupiła mi śledzie i czereśnie i niby wszystko po staremu .

Jak zawsze moje urodziny skończyły się płaczem i to nie koniecznie ze szczęścia . Nikomu nie  życzę takich urodzin jak moje .

 
 

Jest super i tyle

16 cze

Jak dla mnie mój rok szkolny skończył się dla mnie dzisiaj . Średnia 4.2 jest ok. Teraz tylko 27 odebrać świadectwo . Dla 3 koleżanek rok szkolny skończy się dopiero w sierpniu ale tak to jest jak się woli balować niż chodzić do szkoły .

Jestem szczęsliwa oby tak dalej :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii społeczność, szkoła, Życie

 

Koniec roku …..

12 cze

Dawno mnie nie było , a wszystko przez zbliżający się koniec roku szkolnego . W sumie zostało mi 5 dni szkoły , bo ponad tydzień trwają egzaminy zawodowe więc poprawianie ocen w sumie została mi matma i polski .Z matmy o duże 3 z polskiego o 5 nie będę mieć paska nigdy nie miałam ale teraz średnia powyżej 4 czemu nie ? Za tydzień mam 19 urodziny jaka jestem już stara :) Brzuch rośnie i domaga się coraz więcej amu , te upały mnie wykończa ja nie wiem co ja zrobię przez te 2 miesiące w domu chyba jedynie będę tyć .

Starałam się ukryć to ,że jestem w ciąży ale jedna osoba ze strony K wypaplała się no i wszyscy wiedzą już , dziwie się jedynie temu , że osoby z mojej klasy nie komentują bo słyną z tego . K mówi , że bym się nie przejmowała , ja staram się to robić ale to trudne jak na razie -pewnie każda dziewczyna co była w mojej sytuacji przeżywała to samo , nie lubię jak się o mnie gada , a teraz tym bardziej bo wiem , że się nie mogę denerwować a tak się nie da. Jedynie się ciesze , że w domu mam wsparcie nie patrzą się na mnie jak na jakąś trędowatą albo coś  . Czuje się normalnie chyba , że przyjeżdża moje rodzeństwo brrrr .

 

I jeszcze jedno co dziś chce poruszyć to rozpieszczone dzieci . 

Mojego K brat ma syna 5 letniego nigdy nie widziałam bardziej rozpieszczonego dziecka jak to . Jeszcze dobrze nie nauczył sie mówić , a ma laptopa , iboxa i to na gry na telewizorze kinekt? jakoś tak , a najgorsze to , że chce grę gdzie się mordują zabijają to mu ją kupują on nie wie co to znaczy nie wszystko wymusza na płacz . W sobotę jak byliśmy z K u jego brata mały chciał jajko niespodziankę to ok rozumiem brat K kupił mu ale rozwaliło mnie to , że mały zauważył traktor , a że D (brat ) nie miał przy sobie tyle pieniędzy poszedł do domu specjalnie po kasę , bo mały chce traktor i co kupił mu i równo 10 minut się bawił  , a potem wyrzucił coś w nim połamał coś z niego zgubił. Mój K ze mnie się śmieje do tej pory bo mały już zaczął mnie drażnić , zaczepiać ,a to gorąca , a ja w ciąż i nie mogę go nosić ani z nim biegać czy coś takiego więc powiedziałam mu NIE to mi obiecał , że bedzie już grzeczny był przez pół godziny , a potem to samo , jestem taka , że jak coś powiem tego się trzymam więc mówię do niego ” Nie i że jest małym kłamczuchem bo mi coś obiecał i nie dotrzymuje obietnicy ” to on usiadł przy mnie na kocu i się tłumaczył nie słuchałam go bo mnie okłamał mój K powiedział mi , że mały próbuje wymusić w sobie płacz to odwróciłam się do małego i powiedziałam , że to na mnie nie działa to się oburzył i poszedł się skarżyć . Znam dużo dzieci ale takiego jeszcze nie znałam tak rozpieszczonego .  Ja i K jesteśmy zdania ki chcemy tak wychowywać nasze maleństwo , że zamiast wydawać kasę na jakieś gry na komputer albo inne wynalazki będziemy kupować gry planszowe albo puzzle bo przynajmniej się czegoś nauczy a w tych grach komputerowych niczego . Tak samo tyczy się zabawek żeby szanowało jak zniszczy coś specjalnie to nie dostanie . Tak samo moim zdaniem 5 latek powinien  mówić płynie ,a nie jak ten mały 3 razy musi powtórzyć aby go zrozumieć , tak samo pisać ja jak miałam 5 lat już jakieś pierwsze koślawe literki pisałam a on nie wie jak wygląda kredka dosłownie .

I jak uważacie czy wychowywać , czy kupować pierdoły ,żeby pozbyć się dziecka i mieć święty spokój ? Ja tam będę wychowywać .

 

Brak talentu do pieczenia

05 cze

Chce się pochwalić moim brakiem talentów do pieczenia ciast . Wczoraj próbowałam piec krówkę teoretycznie wyszła bo ile zrobić gotową z pudelka co to za filozofia . A jednak dla mnie była , po pierwsze zaczęłam robić wcześniej nie sprawdzając czy wszystko mam w domu do zrobienia . Wiec zamiast margaryny musiałam dodać masła i trochę krem mi się nie zrobił jak budyni tylko trochę bardziej lejący ale to nic , ciasto to była jedna wielka masakra . Ciasto przelałam do za dużej blachy wiec jak rosło to się rozpłynęło po blaszce , po wyciągnięciu z piekarnika było cienkie i nawet nie dało się przekroić na pół a były mi potrzebne 2 części .  Uruchomiło mi się kombinowanie i wymyśliłam że przeniosę ciasto do tortownicy , a że piekłam w prostokątnej blaszce to musiałam zrobić ciasto okrągłe więc zaczęłam rwać ciasto i układać w tortownicy pierwszą warstw ułożyłam wlałam masę i zaczęłam układać druga no i na końcu masę krówkową której mi zabrakło bo były fale po robione z ciasta i dla tego więc jeszcze raz włączyło mi się kombinowanie . Moje kombinowanie wyszło tak , że pół krówki było z polewa krówkową , a druga połowa z nutellą .Moja mama jak to zobaczyła prawie zawału dostała, mój K dzielnie spytał się , czy może spróbować . Ja pierwsza spróbowałam i wyszło nawet dobra , K uważa tak samo nawet mama odważyła się spróbować , tato sie tylko popatrzył i powiedział , że nie tknie bo wygląda jak … no własnie . K jak się do pad to zjadł całe , na osobności mi tak powiedział , że jak mam coś piec to niech to będzie zebra bo ona mi najlepiej wychodzi . A więc tak skończyła się moja przygoda z pieczeniem , na pewno nie nadaje się na cukiernika . Nie mam talentu i tyle .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Rodzina, społeczność, Życie