RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2014

Po raz pierwszy ….

24 lip

Trochę z innej beczki .

Dzisiaj pod ręką poczułam pierwsze kopnięcie w brzuch mojego dzidziusia :) Już od pewnego czasu czułam jego ruch ale nie wyczuwalny pod ręką , a dziś po raz pierwszy poczułam jak kopie . To co czułam jest nie do opisania , popłakałam się ze szczęścia .W tej chwili też czuje delikatne smyranie w brzuszku . Już nie mogę się doczekać jak pójdę do lekarza i może się dowiem co to będzie . Jestem już tak ciekawa co to będzie , że rozpiera mnie ciekawość . Rodzina też chce już wiedzieć co to będzie bo planują jakieś prezenty niespodzianki , wiem nie powinnam o nich słyszeć ale potrafię poznać jak coś kombinują .Lekarza mam dopiero za 2 tygodnie ja nie wiem jak tak długo wy czy mam .

A co do mojej próby pisania to nie wiem kiedy dodam następną część bo na razie mi się wena skończyła i nie mam pomysłu co dalej ale będę nad tym pracowała :) I dziękuje tym co jak na razie uważają , że to co pisze jest w porządku .

 

1.Próby pisania ? Czemu nie ?

15 lip

Tak sobie sama siedzę i myślę (tak zdarza się ) , że od kąt pamiętam chciałam napisać książkę .I teraz jak już spełniam swoje marzenia , czemu miała bym nie spróbować ? Może takie marzenie jest w moim wypadku nie realne , bo jak to się mówi mam ciężkie pióro do pisania opowiadań tylko czemu mam nie próbować ? A więc postanowiłam , że spróbuje zawsze coś zostanie jak nie wyjdzie mi ta książka jakaś pamiątka , a może jak będę starsza wrócę do niej i napisze pierwszą i ostatnią książkę . Na pewno nie będę drugą autorką Harrego Pottera chociaż może się komuś to co ja pisze spodoba i go zainteresuje . Będę co jakiś czas wstawiać tu fragmenty tego co już nabazgrałam . I w tedy proszę o wyrozumiałość i opinie na temat tego co tu dodam te pozytywne i te negatywne . Będę się starać pisać ciekawie i może komuś z was przypadnie to do gustu i będzie mnie częściej tu odwiedzał .

Dzisiaj pierwszy fragment mojej weny twórczej . Miłego czytania :)

 

 

‘’ Czuje, że ktoś nad mana stoi. Chce się wyrwać z tego, ale nie mam dość sił. Każda próba jakiegokolwiek ruchu wywołuje straszliwy ból. Czuje jego satysfakcje, tak to musi być mężczyzna, staram się wyrwach, jestem świadoma tego, co robię. Przypominam sobie, że ja śnie.’’ – Nadia gwałtownie się budzi, siada na łóżku Ścieszko oddycha walczy o każdy oddech. Po paru minutach odzyskuje panowanie nad sobą. Wstaje kreci jej się w głowie idzie do kuchni się napić, odstawia pusta szklankę do zlewu, Idzie spać, ale już bez żadnych snów.

 

01.09.2011R.

Od dziś zaczynam piach pamiętnik. A dla tego, że uważam początek roku szkolnego za idealny do rozpoczęcia nowego życia. Początek roku szkolnego jest dla każdego nastolatka zamknięciem pewnego rozdziału i zaczęcie nowego.

Zacznijmy od początku:

Jestem Nadia mam 17 lat. Mieszkam w małym domu, który ma 2 sypialnie łazienkę, kuchnio-salon i małe podwórko. Ja z moim tata naszym owczarkiem Neronem przeprowadziliśmy się tu na początku wakacji z mojego powodu, ale to nie istotne.

A wracając do tematu. Zaczynam nowa szkołę. Lubię czytać, malować, a przede wszystkim grac na gitarze to mnie uspokaja i odpręża. Moje talenty odziedziczyłam po rodzinie od strony mamy tam każdy jest utalentowany i ma dusze artysty. I to chyba wszystko o moje osobie. Wrócę do ciebie pamiętniku wieczorem jak wrócę z rozpoczęcia roku szkolnego.

Wieczór

 

 

Kochany pamiętniku trudno być ‘’ Nowa ‘‘. Wszyscy się na ciebie patrzą i na twoje fioletowe włosy. Czujesz się przygnieciony przez spojrzenia oczu wpatrzonych w ciebie z niechęcią i wyższością nad tobą. Nigdy nie byłam osobą popularna i lubianą, ale jakoś mnie to nie interesowało, bo miałam swoich przyjaciół, a tu jestem sama.

 

Może teraz trochę o szkole, no, więc tak szkoła jak każda inna dużo ludzi: gwiazdy szkolne, ku-joni i ci, co nikt na nich uwagi nie zwraca itd.

 

Gdy dotarłam do szkoły właśnie trwał apel, wszyscy byli zebrani na boisku szkolnym, dyrektor właśnie coś mówił o nauce i wakacjach. Stanęłam koło jakiegoś chłopaka i się rozglądałam pierwsze osoby zaczynały się na mnie gapić i posyłać mordercze spojrzenia. Dyrektor nas pożegnał i kazał udać się do klas ‘’ super gdzie ja mam iść ‘’zaczepiłam tego chłopaka obok mnie.

 

- hej powiedz mi jak się dostane do klasy Pani Prus?

 

Popatrzył się na mnie z uśmiechem.

 

-Akurat dobrze w trafiłaś tez idę do jej klasy. Ty jesteś? Bo Cię nie koja że jakoś nowa?

 

- Tak, jestem nowa Nadia miło mi – podałam mu rękę i uśmiechnęłam się do niego.

 

- ja jestem Marcel, chodzimy ona nie lubi spóźnień.

 

Zaczął iść ja za nim próbowałam do równać mu kroku. Gdy weszliśmy do klasy, pociągnął mnie do swojej ławki i posadził pod ścianą. Pani Prus, która wygląda jak żaba zaczęła mówić o zmianach w szkole, pytała jak mniemy wakacje, rozdała plan lekcji i na koniec zostawiła mnie.

 

- Kochani to jest Nadia – pokazała na mnie – Macie być dla mniej mili i jej pomóc za klimatyzować się. Nadio proszę przedstaw się nam i powiedz coś o sobie.

 

Wstałam.

 

- Cześć jestem Nadia Głowacka przeprowadziłam się z Krakowa tu. –Usiadłam nic więcej nie powiedziałam. Nie muszą wiedzieć nic o mnie ważne, że ty wiesz.

 

Nauczycielka nas pożegnała wyszłam z klasy pierwsza i udałam się do wyjścia, za mną zaczął krzyczeć Marcel żebym zaczekała. Zatrzymałam się.

 

- Czekaj! Hej to jest Sara chodzi z nami do klasy – przedstawił mi trochę wyższą od mnie blond dziewczynę –chcesz iść z nami do baru gdzie się wszyscy zbierają?

 

-, Dzięki ale nie mam czasu dzisiaj, jestem umówiona z tatą na obiad i na zakupy szkolne. Może inny razem, Na razie.

 

Odwróciłam się i poszłam nawet nie poczekałam na ich reakcje trochę się z tym źle czuje jutro ich przeproszę.

 

Spotkałam się z tatą i zrobiliśmy zakupy. A teraz idę spać, bo jutro czekają mnie inne przygody do opisania.

 

 

Nie mam jeszcze tytułu dla niej ale z czasem sam mi wpadnie do głowy .

 

 
 

Kochać człowieka …..być obecnym dla niego.

14 lip

Dawno mnie nie było miałam tyle rzeczy na głowie , że nie miałam czasu tu zaglądać .

Zawsze się zastanawiało mnie to i dalej zastanawia mnie jakim cudem jestem z K . Patrząc na zdjęcia z gimnazjum , powinnam być sama . Byłam zawsze nijaka , nie wyróżniałam się niczym no może nie paliłam i nie piłam jak rówieśnicy . Przez pryzmat czasu widzę jak się zmieniłam , zawsze byłam cicha , skromna , nie chciałam zwracać na siebie uwagi teraz dalej stoję na uboczu ale bardziej się otworzyłam już nie przemilczam tego co chce powiedzieć tylko mówię . Nauczyłam się tego od K ,od początku odkąd go znam był zawsze pewny siebie , a ja zawstydzoną dziewczyną .Zawsze siebie uważałam ani nie za ładną ani nie za brzydką akceptowałam siebie taką jaka jestem , nie cięłam się z rozpaczy bo mam 10 kg więcej niż powinnam tak jak inne moje koleżanki . Całe gimnazjum nie byłam szczupła miałam te 10 kg nadwagi , szerokie biodra i grubą buzie i taką poznał mnie K . Potem jak już się spotykaliśmy bez żadnej diety schudłam 15 kg i trzymałam tą wagę no do tej pory bo potem przez nerwy mi się przytyło 5 kg ,a że teraz rośnie we mnie moje szczęście to dalej tyje . Mojego brata dziewczyna bardziej przejmuje się tym , że po ciąży nie schudnę niż to żebym ja z dzidziusiem byłam zdrowa , ja i moje siostry tłumaczymy jej , że ja w genach mam to żeby mieć gdzie nie gdzie trochę tłuszczu za dużo .

W sierpniu będzie 3 lata z K . Jest on moim pierwszym chłopakiem we wszystkim , zabrał mi pierwszy pocałunek , dziewictwo , pierwsze poważne nerwy po prostu we wszystkim pierwszy . A teraz ja z moją pierwszą prawdziwą miłością czekamy na nasze połączone dusze ( ale mi to poetycko wyszło ,, połączone dusze ”) :-D Termin mam na 30 grudnia , czyli teoretycznie nie muszę szukać planów na sylwestra bo się same znajdą ale zawsze mogę wcześniej albo później urodzić to zależy kiedy szkrab będzie się pchał na wielki świat .

”Kochać człowieka , to znaczy mieć czas, nie spieszyć się , być obecnym dla niego .” H.Burki

Teraz mogę napisać , że jestem szczęśliwa na swój sposób .