RSS
 

Archiwum - Maj, 2015

Granica to tylko kreska wymyślona przez człowieka ..

20 maj

Patrząc przed siebie widzę tylko ścieżkę

Patrząc w lewo lub w prawo widzę już otaczający mnie świat .

Zakazany świat przez granice ścieżki

Jak bym chciała przekroczyć tą granice

I biegać naga po łące.

Stop !

To jest nie możliwe …

Tylko , czy dla człowiek jest coś niemożliwe ?

Naga przekraczam granice i to jest to .

Tak . To jest szczęście- czuć się wolnym …

Przekraczając zakazaną granice własnej świadomość .

 

moje

 

Kocham Cię …

17 maj

Ostatnio przy pomniałam sobie , że ta piosenka istnieje . Jest idealna nic nie trzeba dodawać .

 

Brak pomysłu … jak pomóc osobie

16 maj

Patrząc na moją szwagierkę bardzo jej współczuje , a najbardziej jej męża pijaka . Jest mądrą , młodą i ładną kobietą ma 2 wspaniałe córki i staroświecki tok myślenia . Nie ważne , że mąż pijak ważne że jest . To jak kiedyś nie ważny jaki jest że pije , bije ale to mąż . Te czasy już dawno minęły ale ona dalej się ich trzyma , jest na tyle silna kobieta , sama na siebie zarabia i sama by doskonale sobie poradziła i dziewczynką nic by nie brakowało . Po co jej mąż który ją zdradza i ona o tym wie ? Po co go trzymać jak tak nic nie robi ? Moim zdaniem najważniejsze jest dobro dzieci , a najstarsza widzi co się dzieje . Ja bym wolała odejść od niego i być sama do końca życia niż widzieć jak ojciec moich dzieci się stacza a one razem z nim . Najważniejsze jest szczęście dzieci nie ważne jak bym go kochała tak bym z nim nie chciał być z pijakiem . Bardzo jej współczuje by sobie znalazła jeszcze lepszego mężczyznę który by jej nie bił . Ja jak widzę tego człowieka to jak najszybciej się zmywam i on i ona wiedzą co o tym myślę sama jej mówiłam co o tym myślę i co powinna zrobić ale nie dociera do niej to . Szkoda mi dziewczynek , że muszą się patrzeć jak ich własny ojciec nieraz pijany zlał się do łóżka . Gdy on chce coś od mojego Rocha to zabieram go on nie ma prawa go nawet dotknąć , brzydzę się tego faceta . I nie chce żeby mój syn miał z nim cokolwiek wspólnego i on dobrze o tym wie . Mnie to denerwuje że mój teściu trzyma go pod dachem ja na jego miejscu bym mu pokazał gdzie są drzwi i jeszcze wiedząc , że bije jedyną jego córkę już dawno bym go pogoniła . Nie rozumiem tego rozumowania , że ona jest dorosła i to jej mąż i ona go powinna go zostawić ale do cholery on bije jego córkę i wnuczki i to pod jego dachem . Ja bym sobie nigdy nie pozwoliła żeby jakikolwiek facet podniósł na mnie rękę a jeśli to by już nigdy się nie zbliżył do mnie i mojego dziecka i do końca życia by mi płacił . Ja jestem tak wychowana , że mną się nie da rządzić .I sama bym na to sobie nie pozwoliła . Bo ja nie jestem niczyją własnością zawsze gdy K mówi coś w stylu moja dziewczyna to zawsze mu mówię , że jestem niczyja bo ja nie jestem przedmiotem który można odstawić na półkę i powiedzieć nie ruszaj bo ona jest moja i tylko ja mogę się nią bawić .

 

Odczucia i rozważania młodej mamy

15 maj

Czuję się dziwnie zmartwiona tym co będzie dalej . Boje się , że zostanę sama i sobie nie poradzę . Każda taka mysl przyprawia mnie o dreszcze wiem , że to nigdy się nie stanie , a nawet jeśli jestem silną kobietą nie z takimi sprawami już się zmagałam . Staram się jak mogę utrzymać mój związek , żeby nie wygasło to co powstało 4 lata temu ale to trudno walczyć o coś samemu . Ja się staram , a o nie rozumiem praca , dziecko ale ja tez jestem częścią jego życia z każdą chwilą coraz mnie się czyje jego rodziną . Próbuje go zaskakiwać np wysyłam mu esmsy z różnymi tekstami dotyczącymi naszego związku ale to nie działa . Nie chce aby ten płomyk zgasł już tak czuje się samotna . Siedzę w domu w 4 ścianach z dzieckiem nie wychodzę do ludzi , a moje 2 przyjaciółki mieszkają gdzieś indziej jeszcze jak chodziłam do szkoły to się na parę godzin urywałam z domu , a teraz … nie mam gdzie i do kogo każdy ma swoje życie a ja tez nie jestem osobą która lubi się wpraszać tam gdzie mnie nie chcą . Patrząc na moich chłopaków czuje się szczęśliwa ale gdy już zostaje sama to pochłaniają mnie straszne myśli , że czasami płacze przez nie . Chce to zmienić ale nie potrafię kocham go i chce z nim być . Tylko czy to ma sens ? Za każdym razem mówi mi , że mnie kocha i jestem dla niego ważna tylko , że ja tego nie czuję . Jeszcze przez ciąże , a w sumie po ciąży nabawiłam się kompleksów , patrząc na siebie widzę te cholerne roztępy na ciele i kilogramy chociaż już straciłam 14 kg po prostu czuję się brzydka . Właśnie K ciotka powiedział mi ” Nie przejmuj się jak wyglądasz , najważniejsze że ten mały chłopczyk jest na świecie ” wiem , że ma racje ale nie potrafię się z tym pogodzić , że do końca życia będę skazana na moje ciało .Nie żałuje że urodziłam , żałuje że się tak zapuściłam w ciąży . Wszyscy mówią , ze wyglądam ładnie po ciąż ale większość z nich nie widziała mojego 20 letniego ciała , a całe życie przed mną . Czuję się strasznie z tym i dla tego unikam dużych luster jak ognia . Jedynie co trzyma mnie na duchu jest uśmiech mojego Roszka każdego dnia i świadomość tego , że chce go wychować na mądrego , kulturalnego i szczęśliwego mężczyznę .

Troskliwi rodzice mają na uwadze
przede wszystkim dobro swych dzieci.
Ich nieszczęścia są dla nich
o wiele boleśniejsze aniżeli własne.
autor: Johann P. Hebel
 

Mały cudowny aniołek na świecie …

14 maj

Kiedyś już wspominałam o cudzie w mojej rodzinie . I z tego cudu urodził się Tytus w 34 tygodniu , z wagą  1800 i 47 cm . Dość , że moja siostra nie mogła mieć dzieci to urodziła wcześniaka . Na szczęście , że maluch jest cały i zdrowy i już w domu po 2 tygodniach w szpitalu . Moja siostra i szwagier są w 7 niebie po tylu latach . A co się okazało czemu nie mogła mieć dzieci . Moja siostra miała macice połączoną to znaczy , że zamiast jednej dużej macicy miała ją złączoną i była sklejona tak jak by złączyć 2 rolki papieru toaletowego i dla tego za każdym razem niestety traciła ciąże bo zarodek nie miał się gdzie rozwijać po prostu nie miał miejsca wiec to cud , że Tytusowi się udało . Miała cesarkę i od razu naprawili tą macice i teraz jest tak jak powinna .  Tylko rodzić dzieci ;) Cała rodzina jest szczęśliwa teraz tylko żeby Tytus dobrze się rozwijał .

A mój Roch rośnie jak na drożdżach ma 4,5 miesiąca waży 8.500 kg i już pomału siada . Jestem szczęśliwa patrząc na jego uśmiech każdego dnia . Teraz Roch bawi się ze swoim tatą i patrząc na nich czuje , że moje serce jest pełne miłość nic do szczęścia już mi nie jest potrzebne .

Skończyłam szkołę do matury nie podchodziłam tylko w czerwcu mam egzaminy zawodowe .