RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2015

Wyniki testu …Facet … Wojna o bujak dziecięcy

27 lip

Sprawdzałam przez tydzień zaproponowaną metodę na chłopaku . Po moich obserwacjach wynika to , że metoda na dziecko nie działa w tym przypadku . Chwaliłam , nagradzałam i nic . To co zawsze muszę pokazywać palcem co ma robić chociaż był jeden przypadek , że sam  z własnej woli umył gary . Ja nie mam cierpliwość żeby dorosłego faceta bawić jak maleńkie dziecko . Będę się starać jak moje nerwy mi na to pozwolą dalej próbować metody na dziecko ale prędzej mój 7 miesięczny syn nauczy się chodzić niż mój chłopaka cokolwiek robić sam w domu bez mojego upominania .

 

Drugą rzeczą jaką chciałam poruszyć jest sprawa ogólną rodzinna . A wszystko przez durny bujak dla dziecka . Dostałam ( z tego co się wczoraj dowiedziałam pożyczony ) od brata bujak po jego synu  . Mój kochany brat jest taki co innego gada rodzinie a co innego swojej dziewczynie i wyszło , że pożyczył mi go chociaż ani słowem się nie odezwał jak mi go dawała że mam oddać . A , że mój syn już z niego wyrósł to zawiozłam ten bujak mojej siostrze bo ma 3 miesięcznego syna . I na fb moja siostra dodała zdjęcie i podpisała go ” prezent od cioci Madzi ” . Na to mój inteligentny brat dzwoni do niej ,że jaki to prezent jak on mi go tylko pożyczył bo taki mówi jego dziewczyna , a jej się jeszcze przyda . I tu moje pierwsze pytanie : Do czego jej się przyda ? Nie planują dzieci bo mój brat nie chce bo ma już 3 . I wyszło na to , że rozdaje nie swoje rzeczy . Ja jak rozmawiałam z siostrom to doszłyśmy do wniosku , że zawsze u nas tak było że jak dzieci rodziły się po roku to każde po każdym miała bo po co kupować nowe jak jest możliwość zaoszczędzić , a tym bardziej że już nie będzie potrzebne . To jak teraz ja kupuje taniej ciuszki od koleżanki i jak mój mały wyrośnie to oddaje je siostrze dla jej małego , a teraz ona odda je mojej kuzynce bo będzie rodzić w następnym roku . A tu problem bo my zniszczymy bujak . Mojego brata dziewczyna zawsze uważała , że moja rodzina jest gorsza bo mamy tylko wykształcenie średnie , bo mamy ojca alkoholika i w ogóle moja rodzina według niej to jakaś jedna wielka patologia . I się żali mojemu bratu , że nikt jej w naszej rodzinie jej nie lubi ale jak my mamy ją lubić skoro ona nas traktuje jak śmieci bo nie wiadomo co z niej za paniusia . A mój brat robi się taki jak ona widzi rodzinę jak coś potrzebuje . Z tego wszystkiego wyszłam ja zła ale na szczęście moja siostra mi uwierzyła , że nic nie wiedziałam o tym że muszę oddać ten bujak bo wie jaki jest nasz braciszek , a bardziej jaka jest jego dziewczyna a on nie ma własnego zdania to słucha tej swojej laleczki . I przez nią rodzina się kłuć . Może ktoś z was myśli jak moja bratowa . Dla mnie to dziwne . Moim zdaniem w rodzinie się powinno pomagać , a nie jeszcze dołki kopać . Moja siostra powiedziała ,że załatwi to a znają ją będzie gorąco . Jak widać kutnie może spowodować zwykły bujak dla dziecka . 

Pozdrawiam wszystkich tych co nie mają w rodzinie kutni o bujak dziecięcy :)

 

Facet , facet , facet

18 lip

Jak mnie ten człowiek czasami denerwuje chodzi mi o mojego chłopaka . On jest taki trudny w obyciu , że trzeba mieć do niego stalowe nerwy . 10 razy mu się mówi , a on dalej swoje . Czasami mi się zdaje , że muszę za niego myśleć bo nic nie zrobi z własnej inicjatywy wszystko trzeba mu pokazać palcem . Mnie bierze w tedy cholera . Moje nerwy też mają swoją granice wytrzymałość ile można ? Z tego co wiem mam 1 dziecko a nie dwoje . Wiem on pracuje utrzymuje mnie i syna ale myślenie samemu nie boli tak bardzo . Jestem wyrozumiała i to bardzo ale jestem tylko człowiekiem tak samo jak on . Rozumiem popełniać błędy i w ogóle ale to są zwykłe prace przy domu i to nie ciężkie , a ja wszystkiego nie zrobię bo nie które sprawy są sprawami męskimi . Chce żebym nie musiała za niego myśleć .Czy każdy taki jest ?

 

Dzieci w XXI wieku moim spojrzeniem …

14 lip

Ostatnio zauważyłam u mojej 9 letniej bratanicy , że nie ma co ze sobą zrobić . Bawić się sama nie będzie bo to nudne , z kimś też nie bo nie po jej myśli . Najlepiej jak by przez cały dzień leciała ”Violetta”" i mogła ją oglądać . Jak jej nie pozwoliłam bo ona zna każdą godzinę w której to leci to się obraziła . Już nie mówiąc o tym , że nie potrafi nic szanować . Sprzątałam składzik i znalazłam tam parę moich rzeczy z wieku buntowniczego (13-15 lat ) i jej dałam były tam plakaty jakieś tam pierdoły z bravo i wszystkie były plakaty w teczce która ma już z 10 lat i ona zaczęła pchac do niej zabawki i zamykać na siłę jak to widziałam to nie mogłam patrzeć i powiedziałam jej , że nie dałam jej aby psuła i zaraz może mi to oddać jak nie umie szanować . To też znalazłam stary dziennik , kiedyś bawiłam się w szkołę i zaczęły się pytania z kim się bawiła ? I jak powiedziałam , że sama albo z koleżankami to , że samemu nudno bo się gada do siebie . To tak samo powiedziałam jej , że lubiłam się bawić lalkami Barbi to ona , że żadnej nie ma bo jej nie kupują bo niszczy . Ja niedawno miałam 9 lat i się dziwie , że tak bardzo się to wszystko zmieniło . Mam nadzieje ,że mój syn będzie wiedzieć co to zabawa i to że jak się bawi to niech go fantazja niesie , a nie to co ludzie mówią . Razem z nim będę się wydurniać i bawić . Przeraża mnie jej zachowanie rozumiem rodzice się rozwiedli jej matce trochę bije na dekiel ale to jeszcze dziecko powinna się bawić i nie myśleć jak dorosły . Ja czasami mówię to swojego chłopaka , że jak bym nie porozdawała lalek to bym się bawiła nimi- ”   w głębi duszy wszyscy dorośli są dziećmi..” . Chyba naprawdę coś jest w tym , że jak jest się dzieckiem chce się być dorosłym , a jak dorosłym sie jest to się chce wrócić do dziecinnych lat . 

”Czasami zabawa wymyka się spod kontroli tego, kto ją wymyślił. W Nibylandii zabawy zawsze tak robią i zabawa nie jest zabawą, lecz staje się rzeczywistością – to jest cudowne i sprawia, że mózg nam zaczyna szaleńczo wirować, wysyłać do brzucha maleńkie fale gorąca i wysycha nam w ustach. I wszystkie ptaki stają się harpiami, wszystkie kłody – armatami, wszystkie zasłony są duchami, a wszystkie hałasy robią potwory… To jest najwspanialsza chwila i od razu wiadomo, że zapamięta się ją na zawsze.” – Piotruś Pan 

 

Męska solidarność pomiędzy ojcem a synem …

09 lip

Ostatnio mój syn chyba ze swoim ojcem podpisali jakiś akt przeciwko mnie  :roll: Za każdym razem kiedy próbuje małego u spać to muszę naprawdę się  nagimnastykować . Wystarczy , że mój chłopak u sypia synka i 5 minut i mały śpi . Najgorzej jest w dzień bo jestem sama w domu bo chłopak jest w pracy przynajmniej do 18 i usypianie w dzień jest masakra , a jeszcze mój mały książę nie za śnie nigdzie tylko w swoim łóżeczku . Więc jak jest pogoda i bym chciała posiedzieć na dworze ale mały jest zmęczony to zostaje nam kierunek łóżeczko i tyle , nawet w samochodzie nie za bardzo nie chce spać . Co do męskiej solidarność to nie tylko w spaniu w bawieniu też przy mnie mały jest poważny czasami się uśmiechnie i tyle  wystarczy tylko , że zobaczy swojego tatę i już mam banana na twarzy . Cieszy mnie to bo wiem , że jest szczęśliwy w sumie oby dwaj są szczęśliwi . Wiem , że jest to spowodowane tym , że mój chłopak długo pracuje i mały go rzadko widzi i tylko na weekendy spędza z nim cały dzień . Tu jest plus bo jak chłopak nie pracuje w weekendy to praktycznie cały dzień nic nie muszę robić przy małym bo mój chłopak się nim zajmuje . Jestem bardzo zadowolona , że mój chłopak jest tak bardzo za swoim synem . Bo nie wszyscy tacy są . Chłopaka kolega ma w tym samym wieku syna i on przy małym nic nie robi mały jest staczy od mojego o parę miesięcy i już chodzi i jak jego mama gdzieś jedzie i mały zostaje z ojcem to on mu przez cały dzień nie zmienia pampersa nic przy nim nie robi . A potem słucham , że ich mały jest odparzony i muszą wydawać kasę na jakieś drogie kremy . Ten kolega uważa ,że zajmowanie dzieckiem jest dla kobiet i prawdziwy mężczyzna nie zajmuje się pieluchami . Jak ja to usłyszałam to aż dostałam szoku . Mój chłopak trochę go zawstydził bo , on przy naszym skarbie robi wszystko i się tego nie wstydzi i nie uważa , że to jest  nie męskie . Ja sama osobiście bym wolała już wychowywać syna bez chłopaka jak on by nic przy nim nie robił na to samo wychodzi jak bym była samotną mamą . Dla mnie właśnie okazją do pokazania swojej męskość jest zajmowanie się swoim dzieckiem . Ale co ja tam wiem mam dopiero 20 lat i jestem dumna z moich chłopaków i nad życie ich kocham . Jak inni mają inne zdanie o rodzinie to niech robią jak uważają .

Pozdrawiam wszystkich tatusiów i mamusie .