RSS
 

Archiwum - Sierpień, 2015

Dziecko ósmy cud świata

24 sie

Mój Roch skończył wczoraj 8 miesięcy , zaczął już raczkować ale na raczkowaniu nie koniec jak się czegoś trzyma to wstaje , a jak trzyma się go za ręce to chodzi . Nie mogę się na niego napatrzeć codziennie coś innego odkrywa . Już pokazały mu się dwa ząbki i jak coś nie jest po jego myśli to gryzie . Może się chwale jaki to mój synek jest idealny ale czy dla każdej matki swoje dziecko nie jest ideałem ?Patrząc na niego zadaje sobie pytanie jak można stworzyć kogoś tak wspaniałego . Jeszcze wszyscy mówią , że ma takie ciekawe wszystkiego oczy po mnie . Przyznaje czuje się w tedy dumna jak mało kto .Mały łobuz w tej chwili bawi się na podłodze z psem nawzajem wyciągają sobie zabawkę tyle jest zabawek a oni się jednej uparli . Śmiać mi się chcę jak malutki wejdzie w ścianę jak idzie na czworaka i czeka aż się mu przesunie , czeka a tu nic i na krzyczy na nią i raczkuje w druga stronę . A najbardziej zaskakuje mnie jak widzi mojego tatę tak się do niego wyrywa , że trudno go utrzymać i krzyczy do niego ręce wyciąga i koniec dziadek nie ma wyjścia musi go wziąć , tato nauczył go spacerów i teraz mój tato musi z nim codziennie zrobić ich rundę po podwórku najpierw do płota po oglądać samochody potem iść do zwierząt kury , kaczki, gołębie , króliki wszystko muszą odwiedzić i dopiero może mi go tato oddać bo inaczej jest płacz .

 

 

Gdy przyszłaś na ten świat moje życie całkiem rozjaśniało…
Jesteś moim światełkiem – tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś, że śmiejesz się i płaczesz…
Że czasem tak na mnie patrzysz…
Tak jakoś pięknie…. „inaczej”.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii dzieci, Miłość, Rodzina

 

” Gra anioła ” , ” Cień wiatru ” , ” Więzień nieba ”

20 sie

Jestem z tych osób co oprócz swojej rodziny kochają książki . Moją przygodę z książkami zaczęłam od ” Małego księcia ” potem pochłaniałam każdą młodzieżową książkę z biblioteki szkolnej aż w końcu już nie miałam co czytać i musiałam się przenieść do biblioteki publicznej i to się stało moim sanktuarium . Piszę o książkach właśnie dla tego , że skończyłam czytać ” Cień wiatru ” Zafona. Powoli zaczynam kochać tego autora chociaż dopiero skończyłam 2 jego książkę . Czytając jego książki mam wrażenie , że one się nigdy nie kończą dopiero jak minę środek to pomału książka biegnie ku końcowi . Każdy tak ma chyba , że niektóre książki pochłaniają człowieka ,a inne nie ta jest z serii pochłania do całego . Nigdy nie czytałam książek kiedy szłam na spacer , a ta mnie tak zauroczyła ,że szłam w jednej ręce książka , a w drugiej pchałam wózek . Nawet mój tato do mnie mówi przestań czytać twój syn pali papierosy i pije piwo , a ja tylko głowę podniosłam widzę że Roch bawi się na kocu wiec wracam dalej do czytania . Tylko jeszcze odpowiedziałam tacie , że to jego wina bo on czytał kiedyś bardzo dużo i to po nim mam w sumie jak każde z mojego rodzeństwa .Sama nie wiem czemu to pisze po prostu popatrzyłam się na książkę tego autora tylko , że na ”Więzień nieba ” którą mam zamiar teraz czytać i nabrała mnie chęć do pisania .Już więcej nie pisze zabieram się do lektury :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii biblioteka, książki

 

W związku trze­ba szczerze roz­ma­wiać. Ni­by każdy to wie, ale czy każdy ma na to od­wagę?

12 sie

Moja 4 rocznica minęła na płaczu i rozmowie . Ale to dobrze bo to daje takie uspokojenie duszy . Taka szczera rozmowa co boli , co się czuje , co się oczekuje jest bardzo dobra dla związku . Całe moje napięcie i złość wyparowała , czuje się taka wolna i rozluźniona .W końcu postarał się mnie zrozumieć i wczuć się w moją role .Przez parę dni jeszcze podchodziliśmy do siebie z dystansem , musieliśmy to wszystko na spokojnie przemyśleć . Mogę jedynie stwierdzić , że najlepsze po tych kutniach i fochach jest seks . Chyba coś w tym jest , że się mówi , że seks jest najlepszym lekarstwem po kutni ale to temat do dyskusji bo każdy inaczej do tego podchodzi . Teraz idzie wszystko w najlepszym kierunku . Każdy z nas wie na czym stoi i co się liczy dla nas obojga . Teraz by się przydał tylko jakiś wyjazd wakacyjny ale na to nie ma czasu w tym roku są ważniejsze sprawy .

” W każdym związku czasami niebo przykrywają chmury ”

 

Każdy po­winien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo samotny.

04 sie

W końcu nie wytrzymałam i wszystko wygarnęłam chłopakowi . Jak się czuję po porodzie jak jestem nie szczęśliwa , że czuje się zamknięta w klatce , gdy on ma swoją wymarzoną prace i robi to co zawsze chciał , a ja jestem uwięziona z dzieckiem . Kocham mojego syna ale czuję się przywiązana nie mogę sama spędzić chociaż jednego dnia , jadę na zakupy z chłopakami , idę na spacer z chłopakami albo z małym moim chłopakiem , idę do lekarza z chłopakami . Wszędzie tylko oni … A gdzie ja jestem ? Od roku czasu nikogo nie poznałam , gdy mój chłopak co chwile kogoś poznaje . Może i mu zazdroszczę . On dużo pracuje , a jak jest w domu to wszystko niszczy co zrobiłam w nim , niszczy mój plan dnia , a potem ma jeszcze pretensje , że się go czepiam . Wygarnęłam mu , że nie czuję się kobieca , że po prostu mam problemy i potrzebuje pomocy i wsparcia , a nie jego obrażanie się to mi nie pomaga . To stwierdził , że znajdzie inną prace bo się go czepiam . To mu powiedziałam , że jest super bo na dodatek czuję się fatalnie to jeszcze chce mnie dobić wyrzutami sumienia bo zmusiłam go do rzucenia tego co kocha .Zazdroszczę mu tego , że robi to co kocha o czym zawsze marzył , a ja jestem z niczym no jedynie z dzieckiem przy boku .Wiem , że ciężko pracuje ale tu chodzi o moją psychikę , która jest po ciąży straszna . I potrzebuje wsparcia i pokazania od tej swojej drugiej , że nadal mu się podobam , że mogę na niego liczyć , że nadal widzi we mnie tą starą Magdę którą poznał 4 lata temu tylko z dodatkowymi kilogramami i rozstępami wszędzie , a nie tylko matkę swojego dziecka . 

Czasami wchodzę na fora dla kobiet i dużo tam jest takich kobiet jak ja . Więc pisząc to nie czuję się jak wariatka . Chociaż pewnie znajdą się mamy które mnie z hejtują ,że jestem zła matką i dziewczyną . Tylko , że ja już się czują tą najgorszą w domu więc można mnie dobijać śmiało .Pewnie znajdą się mamy takie jak ja , z takimi problemami jedynie mogę im współczuć tak jak sobie . Pewnie zaraz będzie , że to depresja poporodowa ale to nie to nie mam problemu z  opieką nad synem i go za nic nie winie bo to mój świat .