RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘dzieci’

Milczenie najlepsza kara ….. mały geniusz

23 lis

Od wczoraj mam z chłopakiem ciche dni , a że ja jestem uparta to się pierwsza nie odezwę . Dla niego to straszna kara bo jest gadułom , a że ciche dni to cierpi katusze może w końcu to go czegoś nauczy . Pomału siada mi psychika przez niego , fizycznie jest ok  ale psychicznie już gorzej po prostu moja psychika jest zmęczona bo ma na głowie bardzo dużo rzeczy i w ogóle w tych rzeczach nie ma mnie jako osoby . Tyle razu mu to mówiłam ale ściana by mi szybciej zrozumiała niż on . Wiem , że inne pary mają bardziej poważne problemy niż brak zrozumienia ale akurat to jest dla mnie ważne . Na razie koniec z tym nie mam zamiaru się denerwować przynajmniej do 15 do puki nie wróci z pracy .

Mój syn kończy dzisiaj 11 miesięcy jak dla mnie za szybko rośnie i za szybko się wszystkiego uczy jestem z tego dumna ale też mnie to przeraża jeszcze dobrze nie nauczył się chodzić , a on już mi wchodzi na fotel i to mu się udaję . Ciesze się , że jest taki sprawny ale to jest przerażające . Chyba tak każda mama ma jak dziecko się uczy czegoś nowego , tak szczerze mnie najbardziej przeraziło jak do tej pory to jego pierwsze kroki nigdy tego nie zapomnę , siadanie czy wstawanie mnie tak nie ruszyło jak chodzenie . To teraz pora uczenia się mówić chociaż już mama , tata mówi . I teraz pewnie wyjdzie , że się chwale ale jestem tak nieziemsko z niego dumna i nic na to nie poradzę .

 

Pomysłowość ale brak rozumu może zrobić krzywdę tym najważniejszym .

18 lis

Dzisiaj w telewizji oglądałam program gdzie występowało to małżeństwo co się nagrywało co robi w domu przez 24 h i jakie skutki to teraz ma . Najbardziej rozwaliło mnie to , że przyznali się że to robią dla kasy bo mają 4 dzieci , a oni są nie zdrowi by iść do pracy . I tu mi się uruchomiło szukanie szczegółów czy im naprawdę tak jest źle , że szukali sponsorów bo jak to się wy powiedzieli chcą godnie żyć . I co wynalazłam u nich w domu jak był materiał : co najistotniejsze mieszkają w bloku z podziemnym parkingiem więc nie w żadnej starej kamienicy , samochód też wcale nie tani , w domu widać , że się powodzi nawet po tym , że było tam pokazane jak wkłada ta pani pranie i płyn do płukania wcale nie tani . Tacy ludzie mnie strasznie denerwują płaczą bo nie mają kasy , a tu coś innego się okazuje nawet fakt za coś musieli kupić te kamery do domu . Jedynie mogę ich podziwiać za pomysł na zarobek chociaż sama nigdy bym czegoś takiego nie wymyśliła . Jako , że jestem młoda i wiem jakie mogą być skutki tego dla ich dzieci za parę lat bo wiem jak potrafią być wredne inne dzieci i może przez to dojść do tragedii . Nie będę pisać o ich dzieciach już tak mają przesrane przez rodziców , każdy kto ma trochę oleju w głowie dobrze wie jakie to może mieć skutki dla ich psychiki za parę lat . Może w końcu dotarło coś do tych ludzi . 

 
 

I gdzie tu jakaś sprawiedliwość ?

27 paź

Jak wszystko się pieprzy to wszystko ! Ja nie wiem czy ten kto tam rządzi na górze myśli , że ja śpię na kasie . Najpierw musieliśmy kupić nowe meble , co chwile coś psuję się w domu to teraz na dodatek jeszcze samochód  :cry: i jak tu człowiek ma oszczędzać jak co chwile coś ? W sumie będzie tak tylko jeszcze przez rok bo byle by spłacić meble i żeby skończył się ten rąbany abonament na telefon to będzie od razu lżej . Co to będzie za satysfakcja , że jeszcze rok się wytrzymało z ponad 1000 zł za rachunki  :-) Z chłopakiem postanowiliśmy , że do pracy pójdę od września ponieważ Roch będzie miał 1.5 roku i pójdzie do żłobka i będę miała pewność , że nie ominie mnie żadna rzecz którą się nauczy z tych podstawowych . Mój tato uważa , że ta część domu w którą ja mam jest jakaś nawiedzona bo zawsze pary co tam mieszkały się rozchodziły i zawsze miały jakieś problemy pomału zaczynam w to wierzyć . Pod koniec miesiąca to ja nawet na konto nie zaglądam , żeby się nie załamać to jest najgorszy czas w sumie pewnie dla każdego polaka tak jest . Najbardziej to się wstydzę pożyczać pieniądze od siostry ona wie , że jej oddam w ratach ale oddam tak jak na ten nowy samochód bo ten stary niestety musi iść na części ale nie mam od kogo innego pożyczyć , a banki nie dadzą nam kredytu bo jesteśmy za młodzi . Biorę rodzinne i to mnie najbardziej rozwala bo teraz rodzinne było 77 zł na dziecko i co ja bym zrobiła z 77 zł jak byśmy nie mieli stałych dochodów  to by starczyło na paczkę pampersów jakiś najtańszych i paczkę mleka o i jeszcze może jakieś body do 10 zł i tyle , a co przez resztę miesiąca w tedy dziecko chyba głodne z pełnym pampersem . I wkurwia mnie to , że takie pijaki dostają zasiłki po 300-400 zł no szlak człowieka trafia wiem bo mój szanowny kuzyn pijak dostaje 350 zł zasiłku bo mu się nie chce dupy ruszyć do roboty a mi na dziecko dają 77 zł no teraz od listopada 86 zł !!!! I gdzie tu sprawiedliwość ? Aż mi się płakać chce też bym tak chciała dostawać za nic pieniądze przepraszam nie za nic za picie . Za to 350 zł to ja bym miał dla dziecka  na cały miesiąc pampersów i mleka i jeszcze by zostało . Kazali mi napisać podanie o jakieś dodatkowe pieniądze to usłyszałam od pań z opieki to po co pani robiła sobie dziecko i dopuściła pani do takich rachunków NO CHOLERA JASNA TO CO MAM MIEĆ PUSTE ŚCIANY I ŻEBY ZROBIĆ OBIAD  MUSZĘ IŚĆ DO SĄSIADA ,A JEDZENIE TRZYMAĆ JAK KIEDYŚ STUDENCI ZA OKNEM ? I MOŻE ŻEBY RODZICOM NIE DOPŁACAĆ SIĘ DO RACHUNKÓW TO PRZEPROWADZĘ SIĘ POD MOST ? Nawet jak bym chciała iść już do pracy to nie ma gdzie , a po drugie z kim zostawię dziecko moja mama zajmie się mały góra 2 h bo jest starsza i chora a co resztę sam się zajmie sobą , a na żłobek czeka się u nas pół roku . To takie nie sprawiedliwe ale cóż trzeba zacisnąć pasa i do przodu . Moja marzenie na dzisiaj wygrać w lotka chociaż 10000 żeby spłacić raty i tyle więcej mi nie trzeba :) 

A jeszcze się pochwale mój synek na 10 miesięcy i jeden dzień zrobił swoje pierwsze samodzielne kroki jestem tak cholernie dumna , że masakra <3  :-D

 

Solą życia jest miłość <3

04 paź

Przez ostatni miesiąc mój stan umysłu był kiepski .Jestem wykończona tym siedzeniem cały czas w domu , staram się nie pier…. wszystkiego i nie iść w cholerę takie moje marzenie iść tam gdzie chodziłam przed ciążą i to sama jedynie za towarzystwo mieć psa i słuchawki na uszach ale już tak się nie da . Nawet czytać mi się odechciało , ciesze się widząc mojego syna jak rośnie i poznaje świat ale w tym świecie chciała bym znaleźć miejsce i czas tylko dla siebie . Roch ma teraz fazę tylko mama mój chłopak jak jest w domu nie musi istnieć bo mały widzi tylko mnie , a to po jakimś czasie męczy bo nawet siusiu nie mogę iść bez krzyku i marudzenia nawet jeśli mój chłopak chcę go przekupić na sto różnych sposobów to jedynie na 5 minut i znowu mama . Na spacerach z chłopakiem też jest płacz , bo nie jestem z nimi .Jedno dobrego z tego , że teraz łatwo zasypia i dużej śpi , więc od ósmej mam czas dla siebie ale po całym dniu to o dziewiątej już śpię .Po moim chłopaku widzę , że chce mi pomóc i się stara jak może ale on też potrzebuje odpoczynku po pracy i ja to rozumiem . Mam ciągłe wyrzuty sumienia np w nocy mały budzi się z  3 razy i z tych 3 razy dwa razy każe chłopakowi iść do niego , butelkę mu zrobię i on ma iść go karmić i mam wyrzuty , że przez mnie chłopak się nie wysypia albo rano jak mały się wysypia to rozsypuje zabawki mu na podłogę i się bawi a ja wchodzę jeszcze do łóżka i sobie drzemie zamiast się z nim bawić jeszcze by dużo tego wymieniać .Wiem , że nie powinnam tak patrzeć na to ale ja taka jestem i nic nie poradzę .Z chłopakiem też się częściej spieram o byle co po prostu ten człowiek mnie irytuje sobą czasami tak , że mam ochotę sięgnąć po to co mam pod ręką i piznąć go tym .Kocham go jak cholera ale czasem nienawidzę wiem , że ciężko by mi było znaleźć drugiego takiego jak on . A teraz coś pozytywnego w sobotę idziemy na romantyczną kolację ( którą jakimś cudem wygrałam na fb ) tylko we dwoje małego sprzedaję babci ( chłopaka mamie ) chociaż te 3 godziny sobie oby dwoje odpoczniemy ostatni raz tak było jak byliśmy we dwoje na Minionkach w kinie . Jestem za tym , że każdy musi odpocząć sobie od dziecka chociaż te 2 godziny u fryzjera albo na zakupach to od razu wraca się do życia z na ładowanymi bateriami ja wczoraj sprzątałam dom mały z swoim tatą na dworze coś tam robili , a ja sprzątałam i te 2 godziny dały mi nie całkiem na ładowaną baterię ale jednak dały trochę odpocząć . Współczuje mojej siostrze , że ona nie ma komu podrzucić Tytusa bo mojej mamy nie ma na miejscu , a jej teściów to noga to ręka boli ,a szwagier jest w pracy za granicą na tydzień a nawet czasem na miesiąc i musi radzić sobie sama . Ja mam to szczęście , że mieszkam z rodzicami i chłopak codziennie wraca do domu .

 

Nowy rok szkolny dla mnie ……………… Już nie

08 wrz

Rozpoczął się nowy rok szkolny na szczęście , a może nie szczęście już mam to za sobą . Dla mojego chłopaka jest to niestety powtórka klasy , a wszystko przez jego lenistwo i trochę moje nie dopilnowanie od kąt się dowiedziałam , że mam ciąże zagrożoną to nic innego już mnie nie interesowało jak to by Roch urodził się zdrowy i w terminie. No niestety w tym roku mu nie popuszczę Roch już na świecie więc szkoło witaj :) dyrektorki mojego chłopaka mówią , że on jest fenomenem na skale Dolnegośląska ponieważ zdał egzamin zawodowy , a nie może papierów odebrać bo nie zaliczył klasy zazwyczaj jest na odwrót . A tak w ogóle zdałam swój egzamin zawodowy nawet lepiej niż się spodziewałam . Patrząc na zachowanie pierwszych klas mogę stwierdzić , że z roku na rok jest coraz gorzej z kulturą i szacunkiem . Mieszkam obok przystanków autobusowych i po rozpoczęciu roku szkolnego uczniowie którzy czekali na autobus zachowywali się jak małpy ( nie obrażając tych zwierzaków w brew opinii  są one mądre ) . Jeden chłopak tak o sobie właził pod jadące samochody szczęście , że nic się nie stało ale tak mnie rozwalają dziewczyny . Laleczki co dopiero wyszły z gimnazjum nowa szkoła najważniejsze nowi chłopaki i woda sodowa zamiast mózgu , krzyczą piszczą nawet mój chłopak mówi , że z nimi jest coś nie tak .Ja się tak nie zachowywałam bo miesiąc wcześniej dopiero zaczęłam spotykać się z ojcem mojego dziecka i świata po za nim nie widziałam ale to ja , a ja mam inne podejście prawie do wszystkiego .

Wszystkim uczniom co czytają mojego bloga : POWODZENIA W SZKOLE I ŻEBYŚCIE MIELI W MIARĘ FAJNYCH NAUCZYCIELI !

 

Dziecko ósmy cud świata

24 sie

Mój Roch skończył wczoraj 8 miesięcy , zaczął już raczkować ale na raczkowaniu nie koniec jak się czegoś trzyma to wstaje , a jak trzyma się go za ręce to chodzi . Nie mogę się na niego napatrzeć codziennie coś innego odkrywa . Już pokazały mu się dwa ząbki i jak coś nie jest po jego myśli to gryzie . Może się chwale jaki to mój synek jest idealny ale czy dla każdej matki swoje dziecko nie jest ideałem ?Patrząc na niego zadaje sobie pytanie jak można stworzyć kogoś tak wspaniałego . Jeszcze wszyscy mówią , że ma takie ciekawe wszystkiego oczy po mnie . Przyznaje czuje się w tedy dumna jak mało kto .Mały łobuz w tej chwili bawi się na podłodze z psem nawzajem wyciągają sobie zabawkę tyle jest zabawek a oni się jednej uparli . Śmiać mi się chcę jak malutki wejdzie w ścianę jak idzie na czworaka i czeka aż się mu przesunie , czeka a tu nic i na krzyczy na nią i raczkuje w druga stronę . A najbardziej zaskakuje mnie jak widzi mojego tatę tak się do niego wyrywa , że trudno go utrzymać i krzyczy do niego ręce wyciąga i koniec dziadek nie ma wyjścia musi go wziąć , tato nauczył go spacerów i teraz mój tato musi z nim codziennie zrobić ich rundę po podwórku najpierw do płota po oglądać samochody potem iść do zwierząt kury , kaczki, gołębie , króliki wszystko muszą odwiedzić i dopiero może mi go tato oddać bo inaczej jest płacz .

 

 

Gdy przyszłaś na ten świat moje życie całkiem rozjaśniało…
Jesteś moim światełkiem – tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś, że śmiejesz się i płaczesz…
Że czasem tak na mnie patrzysz…
Tak jakoś pięknie…. „inaczej”.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii dzieci, Miłość, Rodzina

 

Każdy po­winien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo samotny.

04 sie

W końcu nie wytrzymałam i wszystko wygarnęłam chłopakowi . Jak się czuję po porodzie jak jestem nie szczęśliwa , że czuje się zamknięta w klatce , gdy on ma swoją wymarzoną prace i robi to co zawsze chciał , a ja jestem uwięziona z dzieckiem . Kocham mojego syna ale czuję się przywiązana nie mogę sama spędzić chociaż jednego dnia , jadę na zakupy z chłopakami , idę na spacer z chłopakami albo z małym moim chłopakiem , idę do lekarza z chłopakami . Wszędzie tylko oni … A gdzie ja jestem ? Od roku czasu nikogo nie poznałam , gdy mój chłopak co chwile kogoś poznaje . Może i mu zazdroszczę . On dużo pracuje , a jak jest w domu to wszystko niszczy co zrobiłam w nim , niszczy mój plan dnia , a potem ma jeszcze pretensje , że się go czepiam . Wygarnęłam mu , że nie czuję się kobieca , że po prostu mam problemy i potrzebuje pomocy i wsparcia , a nie jego obrażanie się to mi nie pomaga . To stwierdził , że znajdzie inną prace bo się go czepiam . To mu powiedziałam , że jest super bo na dodatek czuję się fatalnie to jeszcze chce mnie dobić wyrzutami sumienia bo zmusiłam go do rzucenia tego co kocha .Zazdroszczę mu tego , że robi to co kocha o czym zawsze marzył , a ja jestem z niczym no jedynie z dzieckiem przy boku .Wiem , że ciężko pracuje ale tu chodzi o moją psychikę , która jest po ciąży straszna . I potrzebuje wsparcia i pokazania od tej swojej drugiej , że nadal mu się podobam , że mogę na niego liczyć , że nadal widzi we mnie tą starą Magdę którą poznał 4 lata temu tylko z dodatkowymi kilogramami i rozstępami wszędzie , a nie tylko matkę swojego dziecka . 

Czasami wchodzę na fora dla kobiet i dużo tam jest takich kobiet jak ja . Więc pisząc to nie czuję się jak wariatka . Chociaż pewnie znajdą się mamy które mnie z hejtują ,że jestem zła matką i dziewczyną . Tylko , że ja już się czują tą najgorszą w domu więc można mnie dobijać śmiało .Pewnie znajdą się mamy takie jak ja , z takimi problemami jedynie mogę im współczuć tak jak sobie . Pewnie zaraz będzie , że to depresja poporodowa ale to nie to nie mam problemu z  opieką nad synem i go za nic nie winie bo to mój świat .

 

Wyniki testu …Facet … Wojna o bujak dziecięcy

27 lip

Sprawdzałam przez tydzień zaproponowaną metodę na chłopaku . Po moich obserwacjach wynika to , że metoda na dziecko nie działa w tym przypadku . Chwaliłam , nagradzałam i nic . To co zawsze muszę pokazywać palcem co ma robić chociaż był jeden przypadek , że sam  z własnej woli umył gary . Ja nie mam cierpliwość żeby dorosłego faceta bawić jak maleńkie dziecko . Będę się starać jak moje nerwy mi na to pozwolą dalej próbować metody na dziecko ale prędzej mój 7 miesięczny syn nauczy się chodzić niż mój chłopaka cokolwiek robić sam w domu bez mojego upominania .

 

Drugą rzeczą jaką chciałam poruszyć jest sprawa ogólną rodzinna . A wszystko przez durny bujak dla dziecka . Dostałam ( z tego co się wczoraj dowiedziałam pożyczony ) od brata bujak po jego synu  . Mój kochany brat jest taki co innego gada rodzinie a co innego swojej dziewczynie i wyszło , że pożyczył mi go chociaż ani słowem się nie odezwał jak mi go dawała że mam oddać . A , że mój syn już z niego wyrósł to zawiozłam ten bujak mojej siostrze bo ma 3 miesięcznego syna . I na fb moja siostra dodała zdjęcie i podpisała go ” prezent od cioci Madzi ” . Na to mój inteligentny brat dzwoni do niej ,że jaki to prezent jak on mi go tylko pożyczył bo taki mówi jego dziewczyna , a jej się jeszcze przyda . I tu moje pierwsze pytanie : Do czego jej się przyda ? Nie planują dzieci bo mój brat nie chce bo ma już 3 . I wyszło na to , że rozdaje nie swoje rzeczy . Ja jak rozmawiałam z siostrom to doszłyśmy do wniosku , że zawsze u nas tak było że jak dzieci rodziły się po roku to każde po każdym miała bo po co kupować nowe jak jest możliwość zaoszczędzić , a tym bardziej że już nie będzie potrzebne . To jak teraz ja kupuje taniej ciuszki od koleżanki i jak mój mały wyrośnie to oddaje je siostrze dla jej małego , a teraz ona odda je mojej kuzynce bo będzie rodzić w następnym roku . A tu problem bo my zniszczymy bujak . Mojego brata dziewczyna zawsze uważała , że moja rodzina jest gorsza bo mamy tylko wykształcenie średnie , bo mamy ojca alkoholika i w ogóle moja rodzina według niej to jakaś jedna wielka patologia . I się żali mojemu bratu , że nikt jej w naszej rodzinie jej nie lubi ale jak my mamy ją lubić skoro ona nas traktuje jak śmieci bo nie wiadomo co z niej za paniusia . A mój brat robi się taki jak ona widzi rodzinę jak coś potrzebuje . Z tego wszystkiego wyszłam ja zła ale na szczęście moja siostra mi uwierzyła , że nic nie wiedziałam o tym że muszę oddać ten bujak bo wie jaki jest nasz braciszek , a bardziej jaka jest jego dziewczyna a on nie ma własnego zdania to słucha tej swojej laleczki . I przez nią rodzina się kłuć . Może ktoś z was myśli jak moja bratowa . Dla mnie to dziwne . Moim zdaniem w rodzinie się powinno pomagać , a nie jeszcze dołki kopać . Moja siostra powiedziała ,że załatwi to a znają ją będzie gorąco . Jak widać kutnie może spowodować zwykły bujak dla dziecka . 

Pozdrawiam wszystkich tych co nie mają w rodzinie kutni o bujak dziecięcy :)

 

Dzieci w XXI wieku moim spojrzeniem …

14 lip

Ostatnio zauważyłam u mojej 9 letniej bratanicy , że nie ma co ze sobą zrobić . Bawić się sama nie będzie bo to nudne , z kimś też nie bo nie po jej myśli . Najlepiej jak by przez cały dzień leciała ”Violetta”" i mogła ją oglądać . Jak jej nie pozwoliłam bo ona zna każdą godzinę w której to leci to się obraziła . Już nie mówiąc o tym , że nie potrafi nic szanować . Sprzątałam składzik i znalazłam tam parę moich rzeczy z wieku buntowniczego (13-15 lat ) i jej dałam były tam plakaty jakieś tam pierdoły z bravo i wszystkie były plakaty w teczce która ma już z 10 lat i ona zaczęła pchac do niej zabawki i zamykać na siłę jak to widziałam to nie mogłam patrzeć i powiedziałam jej , że nie dałam jej aby psuła i zaraz może mi to oddać jak nie umie szanować . To też znalazłam stary dziennik , kiedyś bawiłam się w szkołę i zaczęły się pytania z kim się bawiła ? I jak powiedziałam , że sama albo z koleżankami to , że samemu nudno bo się gada do siebie . To tak samo powiedziałam jej , że lubiłam się bawić lalkami Barbi to ona , że żadnej nie ma bo jej nie kupują bo niszczy . Ja niedawno miałam 9 lat i się dziwie , że tak bardzo się to wszystko zmieniło . Mam nadzieje ,że mój syn będzie wiedzieć co to zabawa i to że jak się bawi to niech go fantazja niesie , a nie to co ludzie mówią . Razem z nim będę się wydurniać i bawić . Przeraża mnie jej zachowanie rozumiem rodzice się rozwiedli jej matce trochę bije na dekiel ale to jeszcze dziecko powinna się bawić i nie myśleć jak dorosły . Ja czasami mówię to swojego chłopaka , że jak bym nie porozdawała lalek to bym się bawiła nimi- ”   w głębi duszy wszyscy dorośli są dziećmi..” . Chyba naprawdę coś jest w tym , że jak jest się dzieckiem chce się być dorosłym , a jak dorosłym sie jest to się chce wrócić do dziecinnych lat . 

”Czasami zabawa wymyka się spod kontroli tego, kto ją wymyślił. W Nibylandii zabawy zawsze tak robią i zabawa nie jest zabawą, lecz staje się rzeczywistością – to jest cudowne i sprawia, że mózg nam zaczyna szaleńczo wirować, wysyłać do brzucha maleńkie fale gorąca i wysycha nam w ustach. I wszystkie ptaki stają się harpiami, wszystkie kłody – armatami, wszystkie zasłony są duchami, a wszystkie hałasy robią potwory… To jest najwspanialsza chwila i od razu wiadomo, że zapamięta się ją na zawsze.” – Piotruś Pan 

 

Męska solidarność pomiędzy ojcem a synem …

09 lip

Ostatnio mój syn chyba ze swoim ojcem podpisali jakiś akt przeciwko mnie  :roll: Za każdym razem kiedy próbuje małego u spać to muszę naprawdę się  nagimnastykować . Wystarczy , że mój chłopak u sypia synka i 5 minut i mały śpi . Najgorzej jest w dzień bo jestem sama w domu bo chłopak jest w pracy przynajmniej do 18 i usypianie w dzień jest masakra , a jeszcze mój mały książę nie za śnie nigdzie tylko w swoim łóżeczku . Więc jak jest pogoda i bym chciała posiedzieć na dworze ale mały jest zmęczony to zostaje nam kierunek łóżeczko i tyle , nawet w samochodzie nie za bardzo nie chce spać . Co do męskiej solidarność to nie tylko w spaniu w bawieniu też przy mnie mały jest poważny czasami się uśmiechnie i tyle  wystarczy tylko , że zobaczy swojego tatę i już mam banana na twarzy . Cieszy mnie to bo wiem , że jest szczęśliwy w sumie oby dwaj są szczęśliwi . Wiem , że jest to spowodowane tym , że mój chłopak długo pracuje i mały go rzadko widzi i tylko na weekendy spędza z nim cały dzień . Tu jest plus bo jak chłopak nie pracuje w weekendy to praktycznie cały dzień nic nie muszę robić przy małym bo mój chłopak się nim zajmuje . Jestem bardzo zadowolona , że mój chłopak jest tak bardzo za swoim synem . Bo nie wszyscy tacy są . Chłopaka kolega ma w tym samym wieku syna i on przy małym nic nie robi mały jest staczy od mojego o parę miesięcy i już chodzi i jak jego mama gdzieś jedzie i mały zostaje z ojcem to on mu przez cały dzień nie zmienia pampersa nic przy nim nie robi . A potem słucham , że ich mały jest odparzony i muszą wydawać kasę na jakieś drogie kremy . Ten kolega uważa ,że zajmowanie dzieckiem jest dla kobiet i prawdziwy mężczyzna nie zajmuje się pieluchami . Jak ja to usłyszałam to aż dostałam szoku . Mój chłopak trochę go zawstydził bo , on przy naszym skarbie robi wszystko i się tego nie wstydzi i nie uważa , że to jest  nie męskie . Ja sama osobiście bym wolała już wychowywać syna bez chłopaka jak on by nic przy nim nie robił na to samo wychodzi jak bym była samotną mamą . Dla mnie właśnie okazją do pokazania swojej męskość jest zajmowanie się swoim dzieckiem . Ale co ja tam wiem mam dopiero 20 lat i jestem dumna z moich chłopaków i nad życie ich kocham . Jak inni mają inne zdanie o rodzinie to niech robią jak uważają .

Pozdrawiam wszystkich tatusiów i mamusie .