RSS
 

Notki z tagiem ‘ciąża’

Trudny temat – aborcja

27 wrz

Aborcja trudny temat każda kobieta powinna decydować za siebie . Sama nie wiem co bym zrobiła np wiedząc ze dziecko chore ( które nie jest zdolne do samodzielnego funkcjonowania po porodzie ) albo za mam zamiast wyprawi szykować trumnę dla dziecka bo po porodzie od razu umrze , nie mam pojęcia co bym zrobiła wiedząc ze ciąża zagraża mojemu życiu . Aborcja bo gwałt to tez zależy od kobiecej psychiki czy da rade wychować takie dziecko czy będzie się wyzywać na nim . Nie podoba mi się jedynie za małolaty chcą usuwać ciąża bo wpadły uprawia się seks to trzeba myśleć o konsekwencjach ale lepiej w szpitalu przy dobrej opiece niż przy pomocy tabletek kupowanych w necie . Niech każda z nas robi co uważa za słuszne każda z nas z osobna kiedyś odpowie za swoje czyny .

 

100 lat , 100 lat dla mojego Małego księcia <3

28 gru

23.12 Mój kochany Roch skończył roczek moje serduszko kochane tak szybko dorasta , w tamtym roku o tej porze był taki malutki , a dzisiaj wszędzie go pełno . Jak ten czas leci za nim się obejrzę będę mieć wnuki i szykować się do trumny . Urodziny się udały nie było niczego co by mogło popsuć Rocha wielki dzień . Tort był po wigilii bo cała rodzina była zebrana i tak będzie co roku chyba , że gdzieś wy będziemy .

944686_926007727448044_2302230711153688899_n

 

Święta przeszły , pod choinkę dostałam złoty pierścionek w ogóle się go nie spodziewałam , a przynajmniej nie złotego , mój syn dostał tyle prezentów , że tylko chodzę i je sprzątam , chłopak dostał to co chciał i wszyscy zadowoleni . Pomału rozglądamy się za pracą za granicą na razie dla mojego chłopaka ale chyba jak każdy chcę potem dołączyć do drugiej połówki . Nic tu nas nie trzyma , a patrząc na politykę zaczynam się bać co to będzie i w jakim państwie ma dorastać moje dziecko  . Może to ucieczka ale nie chcę żyć w takim kraju jeszcze wprowadzą drugi komunizm ale na razie szukam pracy albo stażu żeby chociaż trochę podratować budżet domowy . Jesteśmy młodzi więc możemy szukać .

 

Tak , tak masz rację …. – Nie ironizuj mi …. – ale ja wiem , że masz rację

08 gru

W niedziele byłam w kinie na ”Listach do M ” fajny film , po ciąży moje hormony reagują na byle jaki większy bodziec i chce mi się płakać tak też było na listach .Tak samo jest jak zobaczę jakiś smutną scenę w życiu od razu chce mi się wyć mam nadzieje , że to mnie bo to psuje moją reputację :) zawsze byłam uważana za tą co nic nie wzrusza ,a tu zobaczę małego kotka i chce mi się płakać . Roch w ciągu dwóch miesięcy jest trzeci raz chory lekarz mówi , że to wirus  , ami się wydaje że to prze żeby b jak mu szły to właśnie był chory i dzisiaj zauważyłam następne . Zostałam dzisiaj oskarżona o nauczenie dziecka spania w łóżku ze mną – no dobra to prawda ale nie chciałam wiem , że to moja wina ale nic ja mogę jak on budzi się w nocy i koniec spania prze dwie / trzy godziny , a jak go wezmę do łóżka to 10 minut i  śpi . W łóżeczku ma mało miejsca i jak na złość śpi najlepiej mu się śpi poziomo , a w łóżku u nas się tak odwróci i śpi nie ważne ,że nogi ma na mnie albo na tacie .A oskarżył mnie mój chłopak było to coś w tym stylu :

-Nauczyłaś go spać w łóżku , ciekawe gdzie ja będę spać jak mi się nocki skończą ?

- No masz jeszcze jedno łóżko albo z nami i z Bellą (pies)

- Właśnie ja też bronisz , ja ją karce a ty ją tulasz nikt mnie tu nie słucha . Ja chce z tobą spać we dwoje , a nie całą rodzina w jednym łóżku .

Ja się tylko popatrzyłam i zaczęłam się śmiać lubię jak się oburza :) i mu to nie wychodzi . Postanowiłam dzisiaj w nocy małego nie brać do siebie ale czy mi się uda ? Nie wiem , a szczególnie teraz jak jest chory .Będę ćwiczyć to bo mi też nie na rękę z nim spać bo ja się w nocy strasznie wiercę i nie chce mu krzywdy zrobić , teraz jak mój chłopak ma nocki to jest więcej miejsca ale kiedyś te nocki się skończą . A teraz kończę i idę spać . :)

 

Milczenie najlepsza kara ….. mały geniusz

23 lis

Od wczoraj mam z chłopakiem ciche dni , a że ja jestem uparta to się pierwsza nie odezwę . Dla niego to straszna kara bo jest gadułom , a że ciche dni to cierpi katusze może w końcu to go czegoś nauczy . Pomału siada mi psychika przez niego , fizycznie jest ok  ale psychicznie już gorzej po prostu moja psychika jest zmęczona bo ma na głowie bardzo dużo rzeczy i w ogóle w tych rzeczach nie ma mnie jako osoby . Tyle razu mu to mówiłam ale ściana by mi szybciej zrozumiała niż on . Wiem , że inne pary mają bardziej poważne problemy niż brak zrozumienia ale akurat to jest dla mnie ważne . Na razie koniec z tym nie mam zamiaru się denerwować przynajmniej do 15 do puki nie wróci z pracy .

Mój syn kończy dzisiaj 11 miesięcy jak dla mnie za szybko rośnie i za szybko się wszystkiego uczy jestem z tego dumna ale też mnie to przeraża jeszcze dobrze nie nauczył się chodzić , a on już mi wchodzi na fotel i to mu się udaję . Ciesze się , że jest taki sprawny ale to jest przerażające . Chyba tak każda mama ma jak dziecko się uczy czegoś nowego , tak szczerze mnie najbardziej przeraziło jak do tej pory to jego pierwsze kroki nigdy tego nie zapomnę , siadanie czy wstawanie mnie tak nie ruszyło jak chodzenie . To teraz pora uczenia się mówić chociaż już mama , tata mówi . I teraz pewnie wyjdzie , że się chwale ale jestem tak nieziemsko z niego dumna i nic na to nie poradzę .

 

Solą życia jest miłość <3

04 paź

Przez ostatni miesiąc mój stan umysłu był kiepski .Jestem wykończona tym siedzeniem cały czas w domu , staram się nie pier…. wszystkiego i nie iść w cholerę takie moje marzenie iść tam gdzie chodziłam przed ciążą i to sama jedynie za towarzystwo mieć psa i słuchawki na uszach ale już tak się nie da . Nawet czytać mi się odechciało , ciesze się widząc mojego syna jak rośnie i poznaje świat ale w tym świecie chciała bym znaleźć miejsce i czas tylko dla siebie . Roch ma teraz fazę tylko mama mój chłopak jak jest w domu nie musi istnieć bo mały widzi tylko mnie , a to po jakimś czasie męczy bo nawet siusiu nie mogę iść bez krzyku i marudzenia nawet jeśli mój chłopak chcę go przekupić na sto różnych sposobów to jedynie na 5 minut i znowu mama . Na spacerach z chłopakiem też jest płacz , bo nie jestem z nimi .Jedno dobrego z tego , że teraz łatwo zasypia i dużej śpi , więc od ósmej mam czas dla siebie ale po całym dniu to o dziewiątej już śpię .Po moim chłopaku widzę , że chce mi pomóc i się stara jak może ale on też potrzebuje odpoczynku po pracy i ja to rozumiem . Mam ciągłe wyrzuty sumienia np w nocy mały budzi się z  3 razy i z tych 3 razy dwa razy każe chłopakowi iść do niego , butelkę mu zrobię i on ma iść go karmić i mam wyrzuty , że przez mnie chłopak się nie wysypia albo rano jak mały się wysypia to rozsypuje zabawki mu na podłogę i się bawi a ja wchodzę jeszcze do łóżka i sobie drzemie zamiast się z nim bawić jeszcze by dużo tego wymieniać .Wiem , że nie powinnam tak patrzeć na to ale ja taka jestem i nic nie poradzę .Z chłopakiem też się częściej spieram o byle co po prostu ten człowiek mnie irytuje sobą czasami tak , że mam ochotę sięgnąć po to co mam pod ręką i piznąć go tym .Kocham go jak cholera ale czasem nienawidzę wiem , że ciężko by mi było znaleźć drugiego takiego jak on . A teraz coś pozytywnego w sobotę idziemy na romantyczną kolację ( którą jakimś cudem wygrałam na fb ) tylko we dwoje małego sprzedaję babci ( chłopaka mamie ) chociaż te 3 godziny sobie oby dwoje odpoczniemy ostatni raz tak było jak byliśmy we dwoje na Minionkach w kinie . Jestem za tym , że każdy musi odpocząć sobie od dziecka chociaż te 2 godziny u fryzjera albo na zakupach to od razu wraca się do życia z na ładowanymi bateriami ja wczoraj sprzątałam dom mały z swoim tatą na dworze coś tam robili , a ja sprzątałam i te 2 godziny dały mi nie całkiem na ładowaną baterię ale jednak dały trochę odpocząć . Współczuje mojej siostrze , że ona nie ma komu podrzucić Tytusa bo mojej mamy nie ma na miejscu , a jej teściów to noga to ręka boli ,a szwagier jest w pracy za granicą na tydzień a nawet czasem na miesiąc i musi radzić sobie sama . Ja mam to szczęście , że mieszkam z rodzicami i chłopak codziennie wraca do domu .

 

Każdy po­winien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo samotny.

04 sie

W końcu nie wytrzymałam i wszystko wygarnęłam chłopakowi . Jak się czuję po porodzie jak jestem nie szczęśliwa , że czuje się zamknięta w klatce , gdy on ma swoją wymarzoną prace i robi to co zawsze chciał , a ja jestem uwięziona z dzieckiem . Kocham mojego syna ale czuję się przywiązana nie mogę sama spędzić chociaż jednego dnia , jadę na zakupy z chłopakami , idę na spacer z chłopakami albo z małym moim chłopakiem , idę do lekarza z chłopakami . Wszędzie tylko oni … A gdzie ja jestem ? Od roku czasu nikogo nie poznałam , gdy mój chłopak co chwile kogoś poznaje . Może i mu zazdroszczę . On dużo pracuje , a jak jest w domu to wszystko niszczy co zrobiłam w nim , niszczy mój plan dnia , a potem ma jeszcze pretensje , że się go czepiam . Wygarnęłam mu , że nie czuję się kobieca , że po prostu mam problemy i potrzebuje pomocy i wsparcia , a nie jego obrażanie się to mi nie pomaga . To stwierdził , że znajdzie inną prace bo się go czepiam . To mu powiedziałam , że jest super bo na dodatek czuję się fatalnie to jeszcze chce mnie dobić wyrzutami sumienia bo zmusiłam go do rzucenia tego co kocha .Zazdroszczę mu tego , że robi to co kocha o czym zawsze marzył , a ja jestem z niczym no jedynie z dzieckiem przy boku .Wiem , że ciężko pracuje ale tu chodzi o moją psychikę , która jest po ciąży straszna . I potrzebuje wsparcia i pokazania od tej swojej drugiej , że nadal mu się podobam , że mogę na niego liczyć , że nadal widzi we mnie tą starą Magdę którą poznał 4 lata temu tylko z dodatkowymi kilogramami i rozstępami wszędzie , a nie tylko matkę swojego dziecka . 

Czasami wchodzę na fora dla kobiet i dużo tam jest takich kobiet jak ja . Więc pisząc to nie czuję się jak wariatka . Chociaż pewnie znajdą się mamy które mnie z hejtują ,że jestem zła matką i dziewczyną . Tylko , że ja już się czują tą najgorszą w domu więc można mnie dobijać śmiało .Pewnie znajdą się mamy takie jak ja , z takimi problemami jedynie mogę im współczuć tak jak sobie . Pewnie zaraz będzie , że to depresja poporodowa ale to nie to nie mam problemu z  opieką nad synem i go za nic nie winie bo to mój świat .

 

Wyniki testu …Facet … Wojna o bujak dziecięcy

27 lip

Sprawdzałam przez tydzień zaproponowaną metodę na chłopaku . Po moich obserwacjach wynika to , że metoda na dziecko nie działa w tym przypadku . Chwaliłam , nagradzałam i nic . To co zawsze muszę pokazywać palcem co ma robić chociaż był jeden przypadek , że sam  z własnej woli umył gary . Ja nie mam cierpliwość żeby dorosłego faceta bawić jak maleńkie dziecko . Będę się starać jak moje nerwy mi na to pozwolą dalej próbować metody na dziecko ale prędzej mój 7 miesięczny syn nauczy się chodzić niż mój chłopaka cokolwiek robić sam w domu bez mojego upominania .

 

Drugą rzeczą jaką chciałam poruszyć jest sprawa ogólną rodzinna . A wszystko przez durny bujak dla dziecka . Dostałam ( z tego co się wczoraj dowiedziałam pożyczony ) od brata bujak po jego synu  . Mój kochany brat jest taki co innego gada rodzinie a co innego swojej dziewczynie i wyszło , że pożyczył mi go chociaż ani słowem się nie odezwał jak mi go dawała że mam oddać . A , że mój syn już z niego wyrósł to zawiozłam ten bujak mojej siostrze bo ma 3 miesięcznego syna . I na fb moja siostra dodała zdjęcie i podpisała go ” prezent od cioci Madzi ” . Na to mój inteligentny brat dzwoni do niej ,że jaki to prezent jak on mi go tylko pożyczył bo taki mówi jego dziewczyna , a jej się jeszcze przyda . I tu moje pierwsze pytanie : Do czego jej się przyda ? Nie planują dzieci bo mój brat nie chce bo ma już 3 . I wyszło na to , że rozdaje nie swoje rzeczy . Ja jak rozmawiałam z siostrom to doszłyśmy do wniosku , że zawsze u nas tak było że jak dzieci rodziły się po roku to każde po każdym miała bo po co kupować nowe jak jest możliwość zaoszczędzić , a tym bardziej że już nie będzie potrzebne . To jak teraz ja kupuje taniej ciuszki od koleżanki i jak mój mały wyrośnie to oddaje je siostrze dla jej małego , a teraz ona odda je mojej kuzynce bo będzie rodzić w następnym roku . A tu problem bo my zniszczymy bujak . Mojego brata dziewczyna zawsze uważała , że moja rodzina jest gorsza bo mamy tylko wykształcenie średnie , bo mamy ojca alkoholika i w ogóle moja rodzina według niej to jakaś jedna wielka patologia . I się żali mojemu bratu , że nikt jej w naszej rodzinie jej nie lubi ale jak my mamy ją lubić skoro ona nas traktuje jak śmieci bo nie wiadomo co z niej za paniusia . A mój brat robi się taki jak ona widzi rodzinę jak coś potrzebuje . Z tego wszystkiego wyszłam ja zła ale na szczęście moja siostra mi uwierzyła , że nic nie wiedziałam o tym że muszę oddać ten bujak bo wie jaki jest nasz braciszek , a bardziej jaka jest jego dziewczyna a on nie ma własnego zdania to słucha tej swojej laleczki . I przez nią rodzina się kłuć . Może ktoś z was myśli jak moja bratowa . Dla mnie to dziwne . Moim zdaniem w rodzinie się powinno pomagać , a nie jeszcze dołki kopać . Moja siostra powiedziała ,że załatwi to a znają ją będzie gorąco . Jak widać kutnie może spowodować zwykły bujak dla dziecka . 

Pozdrawiam wszystkich tych co nie mają w rodzinie kutni o bujak dziecięcy :)

 

20 letnia mama …

25 cze

Od 6 dni jestem 20 latkom . Trochę to dziwne i przerażające zawsze bałam się tej magicznej cyfry ,a teraz mój dowód wskazuje , że mam 20 lat . 20 lat i 6 miesięczne dziecko jak ktoś by mi powiedział w moje 18 urodziny , że jak skończę tyle lat ile mam że będę mamą to bym chyba tego kogoś wyśmiała . W tedy myślałam , że będę się przygotowywać to poprawki z matury albo jak by mi się udało to szukała pracy i może jakiś studiów . Nigdy by mi do głowy nie przyszło , że będę mama w tak młodym wieku . Planowałam dziecko w wieku 24-25 lat nie tak szybko ale los czasami płata figle . Widocznie takie moje przeznaczenie . Kto by pomyślał . Cieszy mnie to , że akurat tak się ułożyło moje życie . Teraz ja trwa ta kampania za młoda na dziecko , za stara na dziecko i tu jest haczyk to kiedy jest dobry moment . Ja osobiście uważam , że to kobiety utrudniają sobie życie dla każdej kobiety nie ma idealnego momentu . Młode kobiety które mają dzieci lub są w ciąży pewnie wpadły bo kto by w młodym wiek chciał dziecko ? Chociaż może akurat któraś chciała być młodą mama tak jak ja . 2 lata temu nie wiedziałam , że chce być młodą mamą ale rok temu już tak i się udało jestem młodą mamą . I co jest źle ? Nie , nie żałuje swojej decyzji może nie napisałam matury ale skończyłam szkołę ,ale czy to będzie się wpływać na dorastającego Rocha nie sądzę raczej nie będzie się patrzył na moje wykształcenie , a może kiedyś napisze ta maturę i pójdę na studia nie zamierzam planować na przyszłość . Starsze kobiety moim zdaniem chcą zostać później mamami , bo chcą się spełnić zawodowo , najpierw chcą spełnić swoje marzenia ich też nie ma co oceniać bo są różne sytuacje życiowe . Mnie mama urodziła w wieku 40 lat i jestem wpadką mama mi tego w twarz nie powiedział ale mój tato tak :) Chociaż już miałam rodzeństwo i to o wiele starsze . Moja siostra urodziła syna wieku 38 lat ponieważ przez wiele lat starała się o nie , moja bratowa urodziła swoje pierwsze dziecko w wieku 33 lat , bo najpierw chciała się spełnić zawodowo znam jeszcze parę przypadków ale te są 3 różne . Dla tego każda kobieta ma plan na siebie i trzeba to uszanować . Może to nie trzyma się tematu moich 20 urodzin ale po prostu pisze na bieżąco z głowy . A więc tak na koniec cieszy mnie to , że jestem młodą mamą .

 

Najważniejsze jest nie widzialne …

01 cze

Na wstępie wszystkiego najlepszego wszystkim dzieciom małym i dużym w końcu dla swoich rodziców zawsze będziemy dziećmi .

 

Moje dziecko obchodzi dzisiaj pierwszy raz dzień dziecka i chyba wiedział , że to jego święto bo był niedobry cały dzień .

Ja czuję się fatalnie czuje się pusta taka bez życia . Na wszystko brak mi energii , nawet nie mam siły iść po szklankę wody .Jedyne pocieszenie jak na razie znajduje w moich ukochanych książkach . To właśnie jest jedno z tych dni gdy mały jest marudny , a ja jestem nie wyspana i wszystko mnie drażni i jeszcze napięcie , a to wszystko równa się wielka bomba która w każdej chwili może wybuchnąć . Może jeszcze się hormony normują , K jest w pracy po 12 h i to mnie drażni bo ja cały dzień i noc zajmuje się Rochem wiem on pracuje na nas ale brakuje mi go na codzienni w domu , nie rozumiem tego jak moja siostra wytrzymuje gdy mój szwagier jeździ do Niemiec do pracy na parę miesięcy . Ja może nie jestem przyzwyczajona do tego . A najgorsze , że czuje się winna jak czasami zdarzy mi sie wypomnieć mu prace bo wiem , że on uwielbia ją to jego hobby i praca jednocześnie i ja sama uważam bo on nigdy mi tego .. chociaż nie raz mi powiedział prosto w twarz , że jego hobby jest ważniejsze od mnie ale w tedy jeszcze nie było w planach Rocha , a my mieliśmy ciężki okres że przez 3 miesiące mieliśmy przerwę ale to juz stare dzieje . Kończę mój synek upomina się o jedzenie .Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dzieci .

 

 

Odczucia i rozważania młodej mamy

15 maj

Czuję się dziwnie zmartwiona tym co będzie dalej . Boje się , że zostanę sama i sobie nie poradzę . Każda taka mysl przyprawia mnie o dreszcze wiem , że to nigdy się nie stanie , a nawet jeśli jestem silną kobietą nie z takimi sprawami już się zmagałam . Staram się jak mogę utrzymać mój związek , żeby nie wygasło to co powstało 4 lata temu ale to trudno walczyć o coś samemu . Ja się staram , a o nie rozumiem praca , dziecko ale ja tez jestem częścią jego życia z każdą chwilą coraz mnie się czyje jego rodziną . Próbuje go zaskakiwać np wysyłam mu esmsy z różnymi tekstami dotyczącymi naszego związku ale to nie działa . Nie chce aby ten płomyk zgasł już tak czuje się samotna . Siedzę w domu w 4 ścianach z dzieckiem nie wychodzę do ludzi , a moje 2 przyjaciółki mieszkają gdzieś indziej jeszcze jak chodziłam do szkoły to się na parę godzin urywałam z domu , a teraz … nie mam gdzie i do kogo każdy ma swoje życie a ja tez nie jestem osobą która lubi się wpraszać tam gdzie mnie nie chcą . Patrząc na moich chłopaków czuje się szczęśliwa ale gdy już zostaje sama to pochłaniają mnie straszne myśli , że czasami płacze przez nie . Chce to zmienić ale nie potrafię kocham go i chce z nim być . Tylko czy to ma sens ? Za każdym razem mówi mi , że mnie kocha i jestem dla niego ważna tylko , że ja tego nie czuję . Jeszcze przez ciąże , a w sumie po ciąży nabawiłam się kompleksów , patrząc na siebie widzę te cholerne roztępy na ciele i kilogramy chociaż już straciłam 14 kg po prostu czuję się brzydka . Właśnie K ciotka powiedział mi ” Nie przejmuj się jak wyglądasz , najważniejsze że ten mały chłopczyk jest na świecie ” wiem , że ma racje ale nie potrafię się z tym pogodzić , że do końca życia będę skazana na moje ciało .Nie żałuje że urodziłam , żałuje że się tak zapuściłam w ciąży . Wszyscy mówią , ze wyglądam ładnie po ciąż ale większość z nich nie widziała mojego 20 letniego ciała , a całe życie przed mną . Czuję się strasznie z tym i dla tego unikam dużych luster jak ognia . Jedynie co trzyma mnie na duchu jest uśmiech mojego Roszka każdego dnia i świadomość tego , że chce go wychować na mądrego , kulturalnego i szczęśliwego mężczyznę .

Troskliwi rodzice mają na uwadze
przede wszystkim dobro swych dzieci.
Ich nieszczęścia są dla nich
o wiele boleśniejsze aniżeli własne.
autor: Johann P. Hebel