RSS
 

Notki z tagiem ‘milosc’

Miłość cierpliwa jest , łaskawa jest ale ile można ?….

29 paź

Ten tam na górze chyba mnie trochę lubi bo obdarzył mnie dużą ilością cierpliwość do mojego chłopa , ja się dziwie dlaczego jeszcze nie dostałam medalu za cierpliwość  do niego . I nabiera dla mnie sens wyrażenie ” miłość to poświęcenia ” Nie jedna już dawno by go wykopała za drzwi ”  Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest ”  ;-)  . Ja nie wiem czym on myśli …….. ok wiem :-D ale to nie istotne , a powinien myśleć mózgiem . Wiem , że jest coś takiego , że facet jest głową rodzinny ale to kobieta jest szyją i ona tą głową rusza  tylko , że czasami szyja też musi odpocząć . No ale widać , że przy nim się nie da . Daj mi siłę bym nie popełniła zbrodni na osobie żywej :-) Jeżeli nasz syn ma po nim odziedziczyć nie wiem jak to nazwać nie charakter o może tak zdolność do ….. hmhmhmhm nie myślenia odpowiedniego tak to ładnie określę i do braku myślenia na spokojnie to będzie tragedia . Nie mogę go wysłać w jednej poważnej sprawie bo zaraz narobi takich głupot ,że potem trzeba to odkręcać . Kocham go i to bardzo no ale cóż … No po prostu brakuje mi słów do pisania dawno nie przeczytałam żadnej ciekawej i wciągającej książki i już wychodzą ubytki muszę to zmienić . A więc już nie piszę by się bardziej nie pogrążać , a po za tym przyjaciółka tróje mi cztery litery swoimi złotymi myślami cytuję ją ”Ostatnio myślę złotymi myślami szkoda , że nie sram złotymi klockami ale przynajmniej pada złoty deszcz ” i jak tu jej nie kochać ?  :mrgreen:   :roll:

 

Znieczulica ludzka ….. Czyli JA

05 paź

Może i jestem pozbawiona jakichkolwiek uczuć do ludzi i myślę bardziej mózgiem niż sercem ale żeby mama nazwał mnie zwiędłą to już chyba przesada . Spierałam się z nią dzisiaj o ludzi i śmierć , dwa tygodnie temu umarł mój chrzesny . Mama w tedy przybiegła zapłakana , że wujek umarł że kuzynka została już bez rodziców bo nie cały rok temu umarła moja ciotka a mamy siostra . A ja myłam w tedy gary i tylko po patrzyłam się na nią i powiedziałam wiem i wróciłam do tego co robiłam , mama jak zawsze wydarła się na mnie nie masz serca i takie tam , Jednak zauważyłam u siebie , że nie potrafię się smucić z powodu śmierć kogoś kto nie dbał o swoje życie i tak ciotka umarła na raka płuca całe życie paliła i nie potrafiłam ją opłakać , wujek palił i pił nie wiadomo co i tak samo po prostu uważam , że prędzej czy później by tak się stało od nałogów , moja mama pewnie będzie miął jakiś zator od jedzenia dużo i tłustego ( nie życzę jej tego ale taka prawda ) , mój tato od jakieś marskość od picia ale niech sobie żyje jak najdłużej .Jestem jakaś inna ale nic na to nie poradzę ale pewnie jak by się coś stało moim rodzicom czy rodzeństwu to by mnie musieli szprycować lekami żebym funkcjonowała jakoś normalnie .

”Nie żałuj umarłych, Harry, żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości.”

 Harry Potter i Insygnia Śmierci

 
 

Solą życia jest miłość <3

04 paź

Przez ostatni miesiąc mój stan umysłu był kiepski .Jestem wykończona tym siedzeniem cały czas w domu , staram się nie pier…. wszystkiego i nie iść w cholerę takie moje marzenie iść tam gdzie chodziłam przed ciążą i to sama jedynie za towarzystwo mieć psa i słuchawki na uszach ale już tak się nie da . Nawet czytać mi się odechciało , ciesze się widząc mojego syna jak rośnie i poznaje świat ale w tym świecie chciała bym znaleźć miejsce i czas tylko dla siebie . Roch ma teraz fazę tylko mama mój chłopak jak jest w domu nie musi istnieć bo mały widzi tylko mnie , a to po jakimś czasie męczy bo nawet siusiu nie mogę iść bez krzyku i marudzenia nawet jeśli mój chłopak chcę go przekupić na sto różnych sposobów to jedynie na 5 minut i znowu mama . Na spacerach z chłopakiem też jest płacz , bo nie jestem z nimi .Jedno dobrego z tego , że teraz łatwo zasypia i dużej śpi , więc od ósmej mam czas dla siebie ale po całym dniu to o dziewiątej już śpię .Po moim chłopaku widzę , że chce mi pomóc i się stara jak może ale on też potrzebuje odpoczynku po pracy i ja to rozumiem . Mam ciągłe wyrzuty sumienia np w nocy mały budzi się z  3 razy i z tych 3 razy dwa razy każe chłopakowi iść do niego , butelkę mu zrobię i on ma iść go karmić i mam wyrzuty , że przez mnie chłopak się nie wysypia albo rano jak mały się wysypia to rozsypuje zabawki mu na podłogę i się bawi a ja wchodzę jeszcze do łóżka i sobie drzemie zamiast się z nim bawić jeszcze by dużo tego wymieniać .Wiem , że nie powinnam tak patrzeć na to ale ja taka jestem i nic nie poradzę .Z chłopakiem też się częściej spieram o byle co po prostu ten człowiek mnie irytuje sobą czasami tak , że mam ochotę sięgnąć po to co mam pod ręką i piznąć go tym .Kocham go jak cholera ale czasem nienawidzę wiem , że ciężko by mi było znaleźć drugiego takiego jak on . A teraz coś pozytywnego w sobotę idziemy na romantyczną kolację ( którą jakimś cudem wygrałam na fb ) tylko we dwoje małego sprzedaję babci ( chłopaka mamie ) chociaż te 3 godziny sobie oby dwoje odpoczniemy ostatni raz tak było jak byliśmy we dwoje na Minionkach w kinie . Jestem za tym , że każdy musi odpocząć sobie od dziecka chociaż te 2 godziny u fryzjera albo na zakupach to od razu wraca się do życia z na ładowanymi bateriami ja wczoraj sprzątałam dom mały z swoim tatą na dworze coś tam robili , a ja sprzątałam i te 2 godziny dały mi nie całkiem na ładowaną baterię ale jednak dały trochę odpocząć . Współczuje mojej siostrze , że ona nie ma komu podrzucić Tytusa bo mojej mamy nie ma na miejscu , a jej teściów to noga to ręka boli ,a szwagier jest w pracy za granicą na tydzień a nawet czasem na miesiąc i musi radzić sobie sama . Ja mam to szczęście , że mieszkam z rodzicami i chłopak codziennie wraca do domu .

 

W związku trze­ba szczerze roz­ma­wiać. Ni­by każdy to wie, ale czy każdy ma na to od­wagę?

12 sie

Moja 4 rocznica minęła na płaczu i rozmowie . Ale to dobrze bo to daje takie uspokojenie duszy . Taka szczera rozmowa co boli , co się czuje , co się oczekuje jest bardzo dobra dla związku . Całe moje napięcie i złość wyparowała , czuje się taka wolna i rozluźniona .W końcu postarał się mnie zrozumieć i wczuć się w moją role .Przez parę dni jeszcze podchodziliśmy do siebie z dystansem , musieliśmy to wszystko na spokojnie przemyśleć . Mogę jedynie stwierdzić , że najlepsze po tych kutniach i fochach jest seks . Chyba coś w tym jest , że się mówi , że seks jest najlepszym lekarstwem po kutni ale to temat do dyskusji bo każdy inaczej do tego podchodzi . Teraz idzie wszystko w najlepszym kierunku . Każdy z nas wie na czym stoi i co się liczy dla nas obojga . Teraz by się przydał tylko jakiś wyjazd wakacyjny ale na to nie ma czasu w tym roku są ważniejsze sprawy .

” W każdym związku czasami niebo przykrywają chmury ”

 

Każdy po­winien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo samotny.

04 sie

W końcu nie wytrzymałam i wszystko wygarnęłam chłopakowi . Jak się czuję po porodzie jak jestem nie szczęśliwa , że czuje się zamknięta w klatce , gdy on ma swoją wymarzoną prace i robi to co zawsze chciał , a ja jestem uwięziona z dzieckiem . Kocham mojego syna ale czuję się przywiązana nie mogę sama spędzić chociaż jednego dnia , jadę na zakupy z chłopakami , idę na spacer z chłopakami albo z małym moim chłopakiem , idę do lekarza z chłopakami . Wszędzie tylko oni … A gdzie ja jestem ? Od roku czasu nikogo nie poznałam , gdy mój chłopak co chwile kogoś poznaje . Może i mu zazdroszczę . On dużo pracuje , a jak jest w domu to wszystko niszczy co zrobiłam w nim , niszczy mój plan dnia , a potem ma jeszcze pretensje , że się go czepiam . Wygarnęłam mu , że nie czuję się kobieca , że po prostu mam problemy i potrzebuje pomocy i wsparcia , a nie jego obrażanie się to mi nie pomaga . To stwierdził , że znajdzie inną prace bo się go czepiam . To mu powiedziałam , że jest super bo na dodatek czuję się fatalnie to jeszcze chce mnie dobić wyrzutami sumienia bo zmusiłam go do rzucenia tego co kocha .Zazdroszczę mu tego , że robi to co kocha o czym zawsze marzył , a ja jestem z niczym no jedynie z dzieckiem przy boku .Wiem , że ciężko pracuje ale tu chodzi o moją psychikę , która jest po ciąży straszna . I potrzebuje wsparcia i pokazania od tej swojej drugiej , że nadal mu się podobam , że mogę na niego liczyć , że nadal widzi we mnie tą starą Magdę którą poznał 4 lata temu tylko z dodatkowymi kilogramami i rozstępami wszędzie , a nie tylko matkę swojego dziecka . 

Czasami wchodzę na fora dla kobiet i dużo tam jest takich kobiet jak ja . Więc pisząc to nie czuję się jak wariatka . Chociaż pewnie znajdą się mamy które mnie z hejtują ,że jestem zła matką i dziewczyną . Tylko , że ja już się czują tą najgorszą w domu więc można mnie dobijać śmiało .Pewnie znajdą się mamy takie jak ja , z takimi problemami jedynie mogę im współczuć tak jak sobie . Pewnie zaraz będzie , że to depresja poporodowa ale to nie to nie mam problemu z  opieką nad synem i go za nic nie winie bo to mój świat .

 

Wyniki testu …Facet … Wojna o bujak dziecięcy

27 lip

Sprawdzałam przez tydzień zaproponowaną metodę na chłopaku . Po moich obserwacjach wynika to , że metoda na dziecko nie działa w tym przypadku . Chwaliłam , nagradzałam i nic . To co zawsze muszę pokazywać palcem co ma robić chociaż był jeden przypadek , że sam  z własnej woli umył gary . Ja nie mam cierpliwość żeby dorosłego faceta bawić jak maleńkie dziecko . Będę się starać jak moje nerwy mi na to pozwolą dalej próbować metody na dziecko ale prędzej mój 7 miesięczny syn nauczy się chodzić niż mój chłopaka cokolwiek robić sam w domu bez mojego upominania .

 

Drugą rzeczą jaką chciałam poruszyć jest sprawa ogólną rodzinna . A wszystko przez durny bujak dla dziecka . Dostałam ( z tego co się wczoraj dowiedziałam pożyczony ) od brata bujak po jego synu  . Mój kochany brat jest taki co innego gada rodzinie a co innego swojej dziewczynie i wyszło , że pożyczył mi go chociaż ani słowem się nie odezwał jak mi go dawała że mam oddać . A , że mój syn już z niego wyrósł to zawiozłam ten bujak mojej siostrze bo ma 3 miesięcznego syna . I na fb moja siostra dodała zdjęcie i podpisała go ” prezent od cioci Madzi ” . Na to mój inteligentny brat dzwoni do niej ,że jaki to prezent jak on mi go tylko pożyczył bo taki mówi jego dziewczyna , a jej się jeszcze przyda . I tu moje pierwsze pytanie : Do czego jej się przyda ? Nie planują dzieci bo mój brat nie chce bo ma już 3 . I wyszło na to , że rozdaje nie swoje rzeczy . Ja jak rozmawiałam z siostrom to doszłyśmy do wniosku , że zawsze u nas tak było że jak dzieci rodziły się po roku to każde po każdym miała bo po co kupować nowe jak jest możliwość zaoszczędzić , a tym bardziej że już nie będzie potrzebne . To jak teraz ja kupuje taniej ciuszki od koleżanki i jak mój mały wyrośnie to oddaje je siostrze dla jej małego , a teraz ona odda je mojej kuzynce bo będzie rodzić w następnym roku . A tu problem bo my zniszczymy bujak . Mojego brata dziewczyna zawsze uważała , że moja rodzina jest gorsza bo mamy tylko wykształcenie średnie , bo mamy ojca alkoholika i w ogóle moja rodzina według niej to jakaś jedna wielka patologia . I się żali mojemu bratu , że nikt jej w naszej rodzinie jej nie lubi ale jak my mamy ją lubić skoro ona nas traktuje jak śmieci bo nie wiadomo co z niej za paniusia . A mój brat robi się taki jak ona widzi rodzinę jak coś potrzebuje . Z tego wszystkiego wyszłam ja zła ale na szczęście moja siostra mi uwierzyła , że nic nie wiedziałam o tym że muszę oddać ten bujak bo wie jaki jest nasz braciszek , a bardziej jaka jest jego dziewczyna a on nie ma własnego zdania to słucha tej swojej laleczki . I przez nią rodzina się kłuć . Może ktoś z was myśli jak moja bratowa . Dla mnie to dziwne . Moim zdaniem w rodzinie się powinno pomagać , a nie jeszcze dołki kopać . Moja siostra powiedziała ,że załatwi to a znają ją będzie gorąco . Jak widać kutnie może spowodować zwykły bujak dla dziecka . 

Pozdrawiam wszystkich tych co nie mają w rodzinie kutni o bujak dziecięcy :)

 

Facet , facet , facet

18 lip

Jak mnie ten człowiek czasami denerwuje chodzi mi o mojego chłopaka . On jest taki trudny w obyciu , że trzeba mieć do niego stalowe nerwy . 10 razy mu się mówi , a on dalej swoje . Czasami mi się zdaje , że muszę za niego myśleć bo nic nie zrobi z własnej inicjatywy wszystko trzeba mu pokazać palcem . Mnie bierze w tedy cholera . Moje nerwy też mają swoją granice wytrzymałość ile można ? Z tego co wiem mam 1 dziecko a nie dwoje . Wiem on pracuje utrzymuje mnie i syna ale myślenie samemu nie boli tak bardzo . Jestem wyrozumiała i to bardzo ale jestem tylko człowiekiem tak samo jak on . Rozumiem popełniać błędy i w ogóle ale to są zwykłe prace przy domu i to nie ciężkie , a ja wszystkiego nie zrobię bo nie które sprawy są sprawami męskimi . Chce żebym nie musiała za niego myśleć .Czy każdy taki jest ?

 

Dzieci w XXI wieku moim spojrzeniem …

14 lip

Ostatnio zauważyłam u mojej 9 letniej bratanicy , że nie ma co ze sobą zrobić . Bawić się sama nie będzie bo to nudne , z kimś też nie bo nie po jej myśli . Najlepiej jak by przez cały dzień leciała ”Violetta”" i mogła ją oglądać . Jak jej nie pozwoliłam bo ona zna każdą godzinę w której to leci to się obraziła . Już nie mówiąc o tym , że nie potrafi nic szanować . Sprzątałam składzik i znalazłam tam parę moich rzeczy z wieku buntowniczego (13-15 lat ) i jej dałam były tam plakaty jakieś tam pierdoły z bravo i wszystkie były plakaty w teczce która ma już z 10 lat i ona zaczęła pchac do niej zabawki i zamykać na siłę jak to widziałam to nie mogłam patrzeć i powiedziałam jej , że nie dałam jej aby psuła i zaraz może mi to oddać jak nie umie szanować . To też znalazłam stary dziennik , kiedyś bawiłam się w szkołę i zaczęły się pytania z kim się bawiła ? I jak powiedziałam , że sama albo z koleżankami to , że samemu nudno bo się gada do siebie . To tak samo powiedziałam jej , że lubiłam się bawić lalkami Barbi to ona , że żadnej nie ma bo jej nie kupują bo niszczy . Ja niedawno miałam 9 lat i się dziwie , że tak bardzo się to wszystko zmieniło . Mam nadzieje ,że mój syn będzie wiedzieć co to zabawa i to że jak się bawi to niech go fantazja niesie , a nie to co ludzie mówią . Razem z nim będę się wydurniać i bawić . Przeraża mnie jej zachowanie rozumiem rodzice się rozwiedli jej matce trochę bije na dekiel ale to jeszcze dziecko powinna się bawić i nie myśleć jak dorosły . Ja czasami mówię to swojego chłopaka , że jak bym nie porozdawała lalek to bym się bawiła nimi- ”   w głębi duszy wszyscy dorośli są dziećmi..” . Chyba naprawdę coś jest w tym , że jak jest się dzieckiem chce się być dorosłym , a jak dorosłym sie jest to się chce wrócić do dziecinnych lat . 

”Czasami zabawa wymyka się spod kontroli tego, kto ją wymyślił. W Nibylandii zabawy zawsze tak robią i zabawa nie jest zabawą, lecz staje się rzeczywistością – to jest cudowne i sprawia, że mózg nam zaczyna szaleńczo wirować, wysyłać do brzucha maleńkie fale gorąca i wysycha nam w ustach. I wszystkie ptaki stają się harpiami, wszystkie kłody – armatami, wszystkie zasłony są duchami, a wszystkie hałasy robią potwory… To jest najwspanialsza chwila i od razu wiadomo, że zapamięta się ją na zawsze.” – Piotruś Pan 

 

Męska solidarność pomiędzy ojcem a synem …

09 lip

Ostatnio mój syn chyba ze swoim ojcem podpisali jakiś akt przeciwko mnie  :roll: Za każdym razem kiedy próbuje małego u spać to muszę naprawdę się  nagimnastykować . Wystarczy , że mój chłopak u sypia synka i 5 minut i mały śpi . Najgorzej jest w dzień bo jestem sama w domu bo chłopak jest w pracy przynajmniej do 18 i usypianie w dzień jest masakra , a jeszcze mój mały książę nie za śnie nigdzie tylko w swoim łóżeczku . Więc jak jest pogoda i bym chciała posiedzieć na dworze ale mały jest zmęczony to zostaje nam kierunek łóżeczko i tyle , nawet w samochodzie nie za bardzo nie chce spać . Co do męskiej solidarność to nie tylko w spaniu w bawieniu też przy mnie mały jest poważny czasami się uśmiechnie i tyle  wystarczy tylko , że zobaczy swojego tatę i już mam banana na twarzy . Cieszy mnie to bo wiem , że jest szczęśliwy w sumie oby dwaj są szczęśliwi . Wiem , że jest to spowodowane tym , że mój chłopak długo pracuje i mały go rzadko widzi i tylko na weekendy spędza z nim cały dzień . Tu jest plus bo jak chłopak nie pracuje w weekendy to praktycznie cały dzień nic nie muszę robić przy małym bo mój chłopak się nim zajmuje . Jestem bardzo zadowolona , że mój chłopak jest tak bardzo za swoim synem . Bo nie wszyscy tacy są . Chłopaka kolega ma w tym samym wieku syna i on przy małym nic nie robi mały jest staczy od mojego o parę miesięcy i już chodzi i jak jego mama gdzieś jedzie i mały zostaje z ojcem to on mu przez cały dzień nie zmienia pampersa nic przy nim nie robi . A potem słucham , że ich mały jest odparzony i muszą wydawać kasę na jakieś drogie kremy . Ten kolega uważa ,że zajmowanie dzieckiem jest dla kobiet i prawdziwy mężczyzna nie zajmuje się pieluchami . Jak ja to usłyszałam to aż dostałam szoku . Mój chłopak trochę go zawstydził bo , on przy naszym skarbie robi wszystko i się tego nie wstydzi i nie uważa , że to jest  nie męskie . Ja sama osobiście bym wolała już wychowywać syna bez chłopaka jak on by nic przy nim nie robił na to samo wychodzi jak bym była samotną mamą . Dla mnie właśnie okazją do pokazania swojej męskość jest zajmowanie się swoim dzieckiem . Ale co ja tam wiem mam dopiero 20 lat i jestem dumna z moich chłopaków i nad życie ich kocham . Jak inni mają inne zdanie o rodzinie to niech robią jak uważają .

Pozdrawiam wszystkich tatusiów i mamusie .

 

”Minionki” rozrabiają tak pewnie chciało by się

28 cze

Wczoraj od prawie roku byliśmy z chłopakiem w kinie właśnie jak tytuł wpisu mówi na ” Minionkach ” bajka dla dzieci ale można się uśmiać polecam każdemu kto chce trochę się wyluzować od codziennych spraw .Roch został z babcią L i chrzestną , a ja z chłopakiem mieliśmy czas dla siebie od tak dawna nigdzie nie byliśmy we dwoje już pomału to nas oboje męczyło . Wczoraj udało nam się naładować baterie . może dla nie których małą rzecz wyjście do kina ale my nie możemy sobie na to pozwalać często wiadomo czemu (pieniążki) . Mały miał super opiekę i nie pierwszy raz był pod ich opieką ale nie na tak długo .Trochę potem śmierdział fajkami i był kompany z dwojoną ilością płynów i mydełek  ,  niestety oby dwie palą ale na szczęście przy małym nie ale tak u nich w domu czuć fajki ale tak to jest że 4 osoby palą w małym mieszkaniu , ja nie jestem nauczona bo u mnie w domu nigdy się nie paliło . Na sali kinowej same dzieci z rodzicami i tu miałam małe zaskoczenie , że bardzo dużo było tatusiów ze swoimi pociechami bez mam może mamy latały po sklepach bo to wyprzedaże albo po prostu ojcowie spędzali dzień z dziećmi to mi się bardzo podobało , że nie wszędzie musi być mama . Już nie mogę się doczekać kiedy będę tak jeździć ze swoimi chłopakami na bajki . A mały Guguś ma dzisiaj chyba ostateczną walkę z pierwszym zębem bo nic dzisiaj nie robi tylko płacze i marudzi już by mógł mu wyjść i by się moje słonko nie męczyło . Każdemu rodzicowi polecam takie małe wypady do kina a nawet na spacer ja z chłopakiem czasami zostawialiśmy małego z moją mama i  szliśmy na czereśnie bo wózkiem się tam nie dojedzie chociaż tylko na pół godziny ale to już coś .

Kończę już bo czas ululać małego kochanego marudę .