RSS
 

Notki z tagiem ‘przyjaciele’

Znieczulica ludzka ….. Czyli JA

05 paź

Może i jestem pozbawiona jakichkolwiek uczuć do ludzi i myślę bardziej mózgiem niż sercem ale żeby mama nazwał mnie zwiędłą to już chyba przesada . Spierałam się z nią dzisiaj o ludzi i śmierć , dwa tygodnie temu umarł mój chrzesny . Mama w tedy przybiegła zapłakana , że wujek umarł że kuzynka została już bez rodziców bo nie cały rok temu umarła moja ciotka a mamy siostra . A ja myłam w tedy gary i tylko po patrzyłam się na nią i powiedziałam wiem i wróciłam do tego co robiłam , mama jak zawsze wydarła się na mnie nie masz serca i takie tam , Jednak zauważyłam u siebie , że nie potrafię się smucić z powodu śmierć kogoś kto nie dbał o swoje życie i tak ciotka umarła na raka płuca całe życie paliła i nie potrafiłam ją opłakać , wujek palił i pił nie wiadomo co i tak samo po prostu uważam , że prędzej czy później by tak się stało od nałogów , moja mama pewnie będzie miął jakiś zator od jedzenia dużo i tłustego ( nie życzę jej tego ale taka prawda ) , mój tato od jakieś marskość od picia ale niech sobie żyje jak najdłużej .Jestem jakaś inna ale nic na to nie poradzę ale pewnie jak by się coś stało moim rodzicom czy rodzeństwu to by mnie musieli szprycować lekami żebym funkcjonowała jakoś normalnie .

”Nie żałuj umarłych, Harry, żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości.”

 Harry Potter i Insygnia Śmierci

 
 

Solą życia jest miłość <3

04 paź

Przez ostatni miesiąc mój stan umysłu był kiepski .Jestem wykończona tym siedzeniem cały czas w domu , staram się nie pier…. wszystkiego i nie iść w cholerę takie moje marzenie iść tam gdzie chodziłam przed ciążą i to sama jedynie za towarzystwo mieć psa i słuchawki na uszach ale już tak się nie da . Nawet czytać mi się odechciało , ciesze się widząc mojego syna jak rośnie i poznaje świat ale w tym świecie chciała bym znaleźć miejsce i czas tylko dla siebie . Roch ma teraz fazę tylko mama mój chłopak jak jest w domu nie musi istnieć bo mały widzi tylko mnie , a to po jakimś czasie męczy bo nawet siusiu nie mogę iść bez krzyku i marudzenia nawet jeśli mój chłopak chcę go przekupić na sto różnych sposobów to jedynie na 5 minut i znowu mama . Na spacerach z chłopakiem też jest płacz , bo nie jestem z nimi .Jedno dobrego z tego , że teraz łatwo zasypia i dużej śpi , więc od ósmej mam czas dla siebie ale po całym dniu to o dziewiątej już śpię .Po moim chłopaku widzę , że chce mi pomóc i się stara jak może ale on też potrzebuje odpoczynku po pracy i ja to rozumiem . Mam ciągłe wyrzuty sumienia np w nocy mały budzi się z  3 razy i z tych 3 razy dwa razy każe chłopakowi iść do niego , butelkę mu zrobię i on ma iść go karmić i mam wyrzuty , że przez mnie chłopak się nie wysypia albo rano jak mały się wysypia to rozsypuje zabawki mu na podłogę i się bawi a ja wchodzę jeszcze do łóżka i sobie drzemie zamiast się z nim bawić jeszcze by dużo tego wymieniać .Wiem , że nie powinnam tak patrzeć na to ale ja taka jestem i nic nie poradzę .Z chłopakiem też się częściej spieram o byle co po prostu ten człowiek mnie irytuje sobą czasami tak , że mam ochotę sięgnąć po to co mam pod ręką i piznąć go tym .Kocham go jak cholera ale czasem nienawidzę wiem , że ciężko by mi było znaleźć drugiego takiego jak on . A teraz coś pozytywnego w sobotę idziemy na romantyczną kolację ( którą jakimś cudem wygrałam na fb ) tylko we dwoje małego sprzedaję babci ( chłopaka mamie ) chociaż te 3 godziny sobie oby dwoje odpoczniemy ostatni raz tak było jak byliśmy we dwoje na Minionkach w kinie . Jestem za tym , że każdy musi odpocząć sobie od dziecka chociaż te 2 godziny u fryzjera albo na zakupach to od razu wraca się do życia z na ładowanymi bateriami ja wczoraj sprzątałam dom mały z swoim tatą na dworze coś tam robili , a ja sprzątałam i te 2 godziny dały mi nie całkiem na ładowaną baterię ale jednak dały trochę odpocząć . Współczuje mojej siostrze , że ona nie ma komu podrzucić Tytusa bo mojej mamy nie ma na miejscu , a jej teściów to noga to ręka boli ,a szwagier jest w pracy za granicą na tydzień a nawet czasem na miesiąc i musi radzić sobie sama . Ja mam to szczęście , że mieszkam z rodzicami i chłopak codziennie wraca do domu .

 

Nowy rok szkolny dla mnie ……………… Już nie

08 wrz

Rozpoczął się nowy rok szkolny na szczęście , a może nie szczęście już mam to za sobą . Dla mojego chłopaka jest to niestety powtórka klasy , a wszystko przez jego lenistwo i trochę moje nie dopilnowanie od kąt się dowiedziałam , że mam ciąże zagrożoną to nic innego już mnie nie interesowało jak to by Roch urodził się zdrowy i w terminie. No niestety w tym roku mu nie popuszczę Roch już na świecie więc szkoło witaj :) dyrektorki mojego chłopaka mówią , że on jest fenomenem na skale Dolnegośląska ponieważ zdał egzamin zawodowy , a nie może papierów odebrać bo nie zaliczył klasy zazwyczaj jest na odwrót . A tak w ogóle zdałam swój egzamin zawodowy nawet lepiej niż się spodziewałam . Patrząc na zachowanie pierwszych klas mogę stwierdzić , że z roku na rok jest coraz gorzej z kulturą i szacunkiem . Mieszkam obok przystanków autobusowych i po rozpoczęciu roku szkolnego uczniowie którzy czekali na autobus zachowywali się jak małpy ( nie obrażając tych zwierzaków w brew opinii  są one mądre ) . Jeden chłopak tak o sobie właził pod jadące samochody szczęście , że nic się nie stało ale tak mnie rozwalają dziewczyny . Laleczki co dopiero wyszły z gimnazjum nowa szkoła najważniejsze nowi chłopaki i woda sodowa zamiast mózgu , krzyczą piszczą nawet mój chłopak mówi , że z nimi jest coś nie tak .Ja się tak nie zachowywałam bo miesiąc wcześniej dopiero zaczęłam spotykać się z ojcem mojego dziecka i świata po za nim nie widziałam ale to ja , a ja mam inne podejście prawie do wszystkiego .

Wszystkim uczniom co czytają mojego bloga : POWODZENIA W SZKOLE I ŻEBYŚCIE MIELI W MIARĘ FAJNYCH NAUCZYCIELI !

 

Dzieci w XXI wieku moim spojrzeniem …

14 lip

Ostatnio zauważyłam u mojej 9 letniej bratanicy , że nie ma co ze sobą zrobić . Bawić się sama nie będzie bo to nudne , z kimś też nie bo nie po jej myśli . Najlepiej jak by przez cały dzień leciała ”Violetta”" i mogła ją oglądać . Jak jej nie pozwoliłam bo ona zna każdą godzinę w której to leci to się obraziła . Już nie mówiąc o tym , że nie potrafi nic szanować . Sprzątałam składzik i znalazłam tam parę moich rzeczy z wieku buntowniczego (13-15 lat ) i jej dałam były tam plakaty jakieś tam pierdoły z bravo i wszystkie były plakaty w teczce która ma już z 10 lat i ona zaczęła pchac do niej zabawki i zamykać na siłę jak to widziałam to nie mogłam patrzeć i powiedziałam jej , że nie dałam jej aby psuła i zaraz może mi to oddać jak nie umie szanować . To też znalazłam stary dziennik , kiedyś bawiłam się w szkołę i zaczęły się pytania z kim się bawiła ? I jak powiedziałam , że sama albo z koleżankami to , że samemu nudno bo się gada do siebie . To tak samo powiedziałam jej , że lubiłam się bawić lalkami Barbi to ona , że żadnej nie ma bo jej nie kupują bo niszczy . Ja niedawno miałam 9 lat i się dziwie , że tak bardzo się to wszystko zmieniło . Mam nadzieje ,że mój syn będzie wiedzieć co to zabawa i to że jak się bawi to niech go fantazja niesie , a nie to co ludzie mówią . Razem z nim będę się wydurniać i bawić . Przeraża mnie jej zachowanie rozumiem rodzice się rozwiedli jej matce trochę bije na dekiel ale to jeszcze dziecko powinna się bawić i nie myśleć jak dorosły . Ja czasami mówię to swojego chłopaka , że jak bym nie porozdawała lalek to bym się bawiła nimi- ”   w głębi duszy wszyscy dorośli są dziećmi..” . Chyba naprawdę coś jest w tym , że jak jest się dzieckiem chce się być dorosłym , a jak dorosłym sie jest to się chce wrócić do dziecinnych lat . 

”Czasami zabawa wymyka się spod kontroli tego, kto ją wymyślił. W Nibylandii zabawy zawsze tak robią i zabawa nie jest zabawą, lecz staje się rzeczywistością – to jest cudowne i sprawia, że mózg nam zaczyna szaleńczo wirować, wysyłać do brzucha maleńkie fale gorąca i wysycha nam w ustach. I wszystkie ptaki stają się harpiami, wszystkie kłody – armatami, wszystkie zasłony są duchami, a wszystkie hałasy robią potwory… To jest najwspanialsza chwila i od razu wiadomo, że zapamięta się ją na zawsze.” – Piotruś Pan 

 

Męska solidarność pomiędzy ojcem a synem …

09 lip

Ostatnio mój syn chyba ze swoim ojcem podpisali jakiś akt przeciwko mnie  :roll: Za każdym razem kiedy próbuje małego u spać to muszę naprawdę się  nagimnastykować . Wystarczy , że mój chłopak u sypia synka i 5 minut i mały śpi . Najgorzej jest w dzień bo jestem sama w domu bo chłopak jest w pracy przynajmniej do 18 i usypianie w dzień jest masakra , a jeszcze mój mały książę nie za śnie nigdzie tylko w swoim łóżeczku . Więc jak jest pogoda i bym chciała posiedzieć na dworze ale mały jest zmęczony to zostaje nam kierunek łóżeczko i tyle , nawet w samochodzie nie za bardzo nie chce spać . Co do męskiej solidarność to nie tylko w spaniu w bawieniu też przy mnie mały jest poważny czasami się uśmiechnie i tyle  wystarczy tylko , że zobaczy swojego tatę i już mam banana na twarzy . Cieszy mnie to bo wiem , że jest szczęśliwy w sumie oby dwaj są szczęśliwi . Wiem , że jest to spowodowane tym , że mój chłopak długo pracuje i mały go rzadko widzi i tylko na weekendy spędza z nim cały dzień . Tu jest plus bo jak chłopak nie pracuje w weekendy to praktycznie cały dzień nic nie muszę robić przy małym bo mój chłopak się nim zajmuje . Jestem bardzo zadowolona , że mój chłopak jest tak bardzo za swoim synem . Bo nie wszyscy tacy są . Chłopaka kolega ma w tym samym wieku syna i on przy małym nic nie robi mały jest staczy od mojego o parę miesięcy i już chodzi i jak jego mama gdzieś jedzie i mały zostaje z ojcem to on mu przez cały dzień nie zmienia pampersa nic przy nim nie robi . A potem słucham , że ich mały jest odparzony i muszą wydawać kasę na jakieś drogie kremy . Ten kolega uważa ,że zajmowanie dzieckiem jest dla kobiet i prawdziwy mężczyzna nie zajmuje się pieluchami . Jak ja to usłyszałam to aż dostałam szoku . Mój chłopak trochę go zawstydził bo , on przy naszym skarbie robi wszystko i się tego nie wstydzi i nie uważa , że to jest  nie męskie . Ja sama osobiście bym wolała już wychowywać syna bez chłopaka jak on by nic przy nim nie robił na to samo wychodzi jak bym była samotną mamą . Dla mnie właśnie okazją do pokazania swojej męskość jest zajmowanie się swoim dzieckiem . Ale co ja tam wiem mam dopiero 20 lat i jestem dumna z moich chłopaków i nad życie ich kocham . Jak inni mają inne zdanie o rodzinie to niech robią jak uważają .

Pozdrawiam wszystkich tatusiów i mamusie .

 

20 letnia mama …

25 cze

Od 6 dni jestem 20 latkom . Trochę to dziwne i przerażające zawsze bałam się tej magicznej cyfry ,a teraz mój dowód wskazuje , że mam 20 lat . 20 lat i 6 miesięczne dziecko jak ktoś by mi powiedział w moje 18 urodziny , że jak skończę tyle lat ile mam że będę mamą to bym chyba tego kogoś wyśmiała . W tedy myślałam , że będę się przygotowywać to poprawki z matury albo jak by mi się udało to szukała pracy i może jakiś studiów . Nigdy by mi do głowy nie przyszło , że będę mama w tak młodym wieku . Planowałam dziecko w wieku 24-25 lat nie tak szybko ale los czasami płata figle . Widocznie takie moje przeznaczenie . Kto by pomyślał . Cieszy mnie to , że akurat tak się ułożyło moje życie . Teraz ja trwa ta kampania za młoda na dziecko , za stara na dziecko i tu jest haczyk to kiedy jest dobry moment . Ja osobiście uważam , że to kobiety utrudniają sobie życie dla każdej kobiety nie ma idealnego momentu . Młode kobiety które mają dzieci lub są w ciąży pewnie wpadły bo kto by w młodym wiek chciał dziecko ? Chociaż może akurat któraś chciała być młodą mama tak jak ja . 2 lata temu nie wiedziałam , że chce być młodą mamą ale rok temu już tak i się udało jestem młodą mamą . I co jest źle ? Nie , nie żałuje swojej decyzji może nie napisałam matury ale skończyłam szkołę ,ale czy to będzie się wpływać na dorastającego Rocha nie sądzę raczej nie będzie się patrzył na moje wykształcenie , a może kiedyś napisze ta maturę i pójdę na studia nie zamierzam planować na przyszłość . Starsze kobiety moim zdaniem chcą zostać później mamami , bo chcą się spełnić zawodowo , najpierw chcą spełnić swoje marzenia ich też nie ma co oceniać bo są różne sytuacje życiowe . Mnie mama urodziła w wieku 40 lat i jestem wpadką mama mi tego w twarz nie powiedział ale mój tato tak :) Chociaż już miałam rodzeństwo i to o wiele starsze . Moja siostra urodziła syna wieku 38 lat ponieważ przez wiele lat starała się o nie , moja bratowa urodziła swoje pierwsze dziecko w wieku 33 lat , bo najpierw chciała się spełnić zawodowo znam jeszcze parę przypadków ale te są 3 różne . Dla tego każda kobieta ma plan na siebie i trzeba to uszanować . Może to nie trzyma się tematu moich 20 urodzin ale po prostu pisze na bieżąco z głowy . A więc tak na koniec cieszy mnie to , że jestem młodą mamą .

 

Najważniejsze jest nie widzialne …

01 cze

Na wstępie wszystkiego najlepszego wszystkim dzieciom małym i dużym w końcu dla swoich rodziców zawsze będziemy dziećmi .

 

Moje dziecko obchodzi dzisiaj pierwszy raz dzień dziecka i chyba wiedział , że to jego święto bo był niedobry cały dzień .

Ja czuję się fatalnie czuje się pusta taka bez życia . Na wszystko brak mi energii , nawet nie mam siły iść po szklankę wody .Jedyne pocieszenie jak na razie znajduje w moich ukochanych książkach . To właśnie jest jedno z tych dni gdy mały jest marudny , a ja jestem nie wyspana i wszystko mnie drażni i jeszcze napięcie , a to wszystko równa się wielka bomba która w każdej chwili może wybuchnąć . Może jeszcze się hormony normują , K jest w pracy po 12 h i to mnie drażni bo ja cały dzień i noc zajmuje się Rochem wiem on pracuje na nas ale brakuje mi go na codzienni w domu , nie rozumiem tego jak moja siostra wytrzymuje gdy mój szwagier jeździ do Niemiec do pracy na parę miesięcy . Ja może nie jestem przyzwyczajona do tego . A najgorsze , że czuje się winna jak czasami zdarzy mi sie wypomnieć mu prace bo wiem , że on uwielbia ją to jego hobby i praca jednocześnie i ja sama uważam bo on nigdy mi tego .. chociaż nie raz mi powiedział prosto w twarz , że jego hobby jest ważniejsze od mnie ale w tedy jeszcze nie było w planach Rocha , a my mieliśmy ciężki okres że przez 3 miesiące mieliśmy przerwę ale to juz stare dzieje . Kończę mój synek upomina się o jedzenie .Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dzieci .

 

 

Kocham Cię …

17 maj

Ostatnio przy pomniałam sobie , że ta piosenka istnieje . Jest idealna nic nie trzeba dodawać .

 

Odczucia i rozważania młodej mamy

15 maj

Czuję się dziwnie zmartwiona tym co będzie dalej . Boje się , że zostanę sama i sobie nie poradzę . Każda taka mysl przyprawia mnie o dreszcze wiem , że to nigdy się nie stanie , a nawet jeśli jestem silną kobietą nie z takimi sprawami już się zmagałam . Staram się jak mogę utrzymać mój związek , żeby nie wygasło to co powstało 4 lata temu ale to trudno walczyć o coś samemu . Ja się staram , a o nie rozumiem praca , dziecko ale ja tez jestem częścią jego życia z każdą chwilą coraz mnie się czyje jego rodziną . Próbuje go zaskakiwać np wysyłam mu esmsy z różnymi tekstami dotyczącymi naszego związku ale to nie działa . Nie chce aby ten płomyk zgasł już tak czuje się samotna . Siedzę w domu w 4 ścianach z dzieckiem nie wychodzę do ludzi , a moje 2 przyjaciółki mieszkają gdzieś indziej jeszcze jak chodziłam do szkoły to się na parę godzin urywałam z domu , a teraz … nie mam gdzie i do kogo każdy ma swoje życie a ja tez nie jestem osobą która lubi się wpraszać tam gdzie mnie nie chcą . Patrząc na moich chłopaków czuje się szczęśliwa ale gdy już zostaje sama to pochłaniają mnie straszne myśli , że czasami płacze przez nie . Chce to zmienić ale nie potrafię kocham go i chce z nim być . Tylko czy to ma sens ? Za każdym razem mówi mi , że mnie kocha i jestem dla niego ważna tylko , że ja tego nie czuję . Jeszcze przez ciąże , a w sumie po ciąży nabawiłam się kompleksów , patrząc na siebie widzę te cholerne roztępy na ciele i kilogramy chociaż już straciłam 14 kg po prostu czuję się brzydka . Właśnie K ciotka powiedział mi ” Nie przejmuj się jak wyglądasz , najważniejsze że ten mały chłopczyk jest na świecie ” wiem , że ma racje ale nie potrafię się z tym pogodzić , że do końca życia będę skazana na moje ciało .Nie żałuje że urodziłam , żałuje że się tak zapuściłam w ciąży . Wszyscy mówią , ze wyglądam ładnie po ciąż ale większość z nich nie widziała mojego 20 letniego ciała , a całe życie przed mną . Czuję się strasznie z tym i dla tego unikam dużych luster jak ognia . Jedynie co trzyma mnie na duchu jest uśmiech mojego Roszka każdego dnia i świadomość tego , że chce go wychować na mądrego , kulturalnego i szczęśliwego mężczyznę .

Troskliwi rodzice mają na uwadze
przede wszystkim dobro swych dzieci.
Ich nieszczęścia są dla nich
o wiele boleśniejsze aniżeli własne.
autor: Johann P. Hebel
 

Fałszywa ciekawość ludzi to straszne w dzisiejszych czasach …

09 lut

Fałszywa ciekawość ludzi to straszne w dzisiejszych czasach . Kiedy byłam w ciąży moje ”niby” koleżanki pisały do mnie po prosty się interesowały problem z tym , że jak byłam w szkole to żadna się nie odezwała byłam traktowana jak powietrze . Pod choinkę dostałam od nich paczkę taką małą wprawkę niby z szczerego serca . Teraz jak wróciłam do szkoły znowu żadna się nie odezwie , a tak bardzo zainteresowane mną . Tylko moja przyjaciółka zwracała im uwagę bo bardzo lubiły o mnie gadać niestworzone rzeczy , a to że jestem w szpitalu , a to że już urodziłam. Może to co pisze jest bez sensu i dla większość nudne . Dla mnie to w sumie jest trochę przykre tu się niby interesują , a tak naprawdę po prostu chciały mieć temat do plotek . Osobiście nie rozumiem takich ludzi , nie potrafię zrozumieć jak można być tak fałszywym tu rozmawiają z tobą , a za chwile idą do kogoś innego i gadają to co ty powiedziałeś to jest bez sensu . Jestem osobą która nie przejmuje się za bardzo takimi pierdołami ale to mnie poruszyło i zasmuciło myślałam , że mogę na nie liczyć . A tu okazuję się ,że mogę ufać tylko rodzinie i 2 przyjaciółkom .

Życzę wszystkim żeby nigdy nie w trawili na takie fałszywe  osoby jak ja . Chociaż nie wiem czy to możliwe w dzisiejszych czasach .