RSS
 

Notki z tagiem ‘zdrowie’

Tyle czasu , tyle rzeczy ,tyle miłość

19 lip

Kupę czasu nie pisałam , sama nie wiem czemu . Teraz dużo się zebrało miłych i nie miłych rzeczy . Zacznę on mniej ważnych spraw w niedziele byliśmy na chrzcinach taka mała kruszynka robi się coraz większa na ślubie miał miesiąc a na chrzcinach już 3 .Moja chrześnica jest najpiękniejszą księżniczką jaką widziałam . Druga rzecz jaka mnie uszczęśliwia to mojego brata syn idzie do techniku tam gdzie ja chodziłam będzie mieszkać w internacie czyli będę miała go miała codziennie  :mrgreen: będę mieć na niego oko , a on w końcu sobie odpocznie . Trzecia i najważniejsza rzecz od sierpnia zaczynami się starać o rodzeństwo dla Małego księcia ,czujemy że to odpowiedni moment będzie mała różnica wieku i dzieci podrosną , a ja się wezmę za siebie bez wyrzutów sumienia .I to jest motywacja na robienie prawka bo jakoś się przeciąga tak już postęp bo zapisała się na egzamin ale nie napisze kiedy by nie zapeszać .W małżeństwie układa mi się dobrze , nie ważne że przez 2 tyg urlopu męża miałam go ochotę udusić  :-D Mały książę tez daje popalić , zęby jakiś kryzys i nauczył sie piszczeć więc jestem prawie już głucha . Czuję się spełnioną mamą i żoną tylko wakacje by się przydały nawet na weekend wyjazd gdzieś nad wodę by nam wszystkim dobrze to zrobiło naładować baterie te wszystkie nerwy by spadły z nas . A jeszcze jedno rodzina nam się powiększyła nasza kotka się okociła i mam 2 cudowne małe kotki Tajgera i Lole . W czerwcu miałam urodziny i mój mąż zaskoczył mnie pozytywnie , zabrał Rocha rano na spacer i wrócił z bukietem kradzionych kwiatów nawet nie wiedziała że potrafi być romantyczny bo w ogóle nie jest . I później pojechaliśmy do Zoo pierwszy raz udane miałam urodziny od kąt jestem z K .

Zapraszam na mój instagram love_love_madziula

20160619_092904

 
1 komentarz

Napisane w kategorii dzieci, Miłość, Rodzina, Życie

 

Znieczulica ludzka ….. Czyli JA

05 paź

Może i jestem pozbawiona jakichkolwiek uczuć do ludzi i myślę bardziej mózgiem niż sercem ale żeby mama nazwał mnie zwiędłą to już chyba przesada . Spierałam się z nią dzisiaj o ludzi i śmierć , dwa tygodnie temu umarł mój chrzesny . Mama w tedy przybiegła zapłakana , że wujek umarł że kuzynka została już bez rodziców bo nie cały rok temu umarła moja ciotka a mamy siostra . A ja myłam w tedy gary i tylko po patrzyłam się na nią i powiedziałam wiem i wróciłam do tego co robiłam , mama jak zawsze wydarła się na mnie nie masz serca i takie tam , Jednak zauważyłam u siebie , że nie potrafię się smucić z powodu śmierć kogoś kto nie dbał o swoje życie i tak ciotka umarła na raka płuca całe życie paliła i nie potrafiłam ją opłakać , wujek palił i pił nie wiadomo co i tak samo po prostu uważam , że prędzej czy później by tak się stało od nałogów , moja mama pewnie będzie miął jakiś zator od jedzenia dużo i tłustego ( nie życzę jej tego ale taka prawda ) , mój tato od jakieś marskość od picia ale niech sobie żyje jak najdłużej .Jestem jakaś inna ale nic na to nie poradzę ale pewnie jak by się coś stało moim rodzicom czy rodzeństwu to by mnie musieli szprycować lekami żebym funkcjonowała jakoś normalnie .

”Nie żałuj umarłych, Harry, żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości.”

 Harry Potter i Insygnia Śmierci

 
 

Najważniejsze jest nie widzialne …

01 cze

Na wstępie wszystkiego najlepszego wszystkim dzieciom małym i dużym w końcu dla swoich rodziców zawsze będziemy dziećmi .

 

Moje dziecko obchodzi dzisiaj pierwszy raz dzień dziecka i chyba wiedział , że to jego święto bo był niedobry cały dzień .

Ja czuję się fatalnie czuje się pusta taka bez życia . Na wszystko brak mi energii , nawet nie mam siły iść po szklankę wody .Jedyne pocieszenie jak na razie znajduje w moich ukochanych książkach . To właśnie jest jedno z tych dni gdy mały jest marudny , a ja jestem nie wyspana i wszystko mnie drażni i jeszcze napięcie , a to wszystko równa się wielka bomba która w każdej chwili może wybuchnąć . Może jeszcze się hormony normują , K jest w pracy po 12 h i to mnie drażni bo ja cały dzień i noc zajmuje się Rochem wiem on pracuje na nas ale brakuje mi go na codzienni w domu , nie rozumiem tego jak moja siostra wytrzymuje gdy mój szwagier jeździ do Niemiec do pracy na parę miesięcy . Ja może nie jestem przyzwyczajona do tego . A najgorsze , że czuje się winna jak czasami zdarzy mi sie wypomnieć mu prace bo wiem , że on uwielbia ją to jego hobby i praca jednocześnie i ja sama uważam bo on nigdy mi tego .. chociaż nie raz mi powiedział prosto w twarz , że jego hobby jest ważniejsze od mnie ale w tedy jeszcze nie było w planach Rocha , a my mieliśmy ciężki okres że przez 3 miesiące mieliśmy przerwę ale to juz stare dzieje . Kończę mój synek upomina się o jedzenie .Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dzieci .

 

 

Odczucia i rozważania młodej mamy

15 maj

Czuję się dziwnie zmartwiona tym co będzie dalej . Boje się , że zostanę sama i sobie nie poradzę . Każda taka mysl przyprawia mnie o dreszcze wiem , że to nigdy się nie stanie , a nawet jeśli jestem silną kobietą nie z takimi sprawami już się zmagałam . Staram się jak mogę utrzymać mój związek , żeby nie wygasło to co powstało 4 lata temu ale to trudno walczyć o coś samemu . Ja się staram , a o nie rozumiem praca , dziecko ale ja tez jestem częścią jego życia z każdą chwilą coraz mnie się czyje jego rodziną . Próbuje go zaskakiwać np wysyłam mu esmsy z różnymi tekstami dotyczącymi naszego związku ale to nie działa . Nie chce aby ten płomyk zgasł już tak czuje się samotna . Siedzę w domu w 4 ścianach z dzieckiem nie wychodzę do ludzi , a moje 2 przyjaciółki mieszkają gdzieś indziej jeszcze jak chodziłam do szkoły to się na parę godzin urywałam z domu , a teraz … nie mam gdzie i do kogo każdy ma swoje życie a ja tez nie jestem osobą która lubi się wpraszać tam gdzie mnie nie chcą . Patrząc na moich chłopaków czuje się szczęśliwa ale gdy już zostaje sama to pochłaniają mnie straszne myśli , że czasami płacze przez nie . Chce to zmienić ale nie potrafię kocham go i chce z nim być . Tylko czy to ma sens ? Za każdym razem mówi mi , że mnie kocha i jestem dla niego ważna tylko , że ja tego nie czuję . Jeszcze przez ciąże , a w sumie po ciąży nabawiłam się kompleksów , patrząc na siebie widzę te cholerne roztępy na ciele i kilogramy chociaż już straciłam 14 kg po prostu czuję się brzydka . Właśnie K ciotka powiedział mi ” Nie przejmuj się jak wyglądasz , najważniejsze że ten mały chłopczyk jest na świecie ” wiem , że ma racje ale nie potrafię się z tym pogodzić , że do końca życia będę skazana na moje ciało .Nie żałuje że urodziłam , żałuje że się tak zapuściłam w ciąży . Wszyscy mówią , ze wyglądam ładnie po ciąż ale większość z nich nie widziała mojego 20 letniego ciała , a całe życie przed mną . Czuję się strasznie z tym i dla tego unikam dużych luster jak ognia . Jedynie co trzyma mnie na duchu jest uśmiech mojego Roszka każdego dnia i świadomość tego , że chce go wychować na mądrego , kulturalnego i szczęśliwego mężczyznę .

Troskliwi rodzice mają na uwadze
przede wszystkim dobro swych dzieci.
Ich nieszczęścia są dla nich
o wiele boleśniejsze aniżeli własne.
autor: Johann P. Hebel
 

Mały cudowny aniołek na świecie …

14 maj

Kiedyś już wspominałam o cudzie w mojej rodzinie . I z tego cudu urodził się Tytus w 34 tygodniu , z wagą  1800 i 47 cm . Dość , że moja siostra nie mogła mieć dzieci to urodziła wcześniaka . Na szczęście , że maluch jest cały i zdrowy i już w domu po 2 tygodniach w szpitalu . Moja siostra i szwagier są w 7 niebie po tylu latach . A co się okazało czemu nie mogła mieć dzieci . Moja siostra miała macice połączoną to znaczy , że zamiast jednej dużej macicy miała ją złączoną i była sklejona tak jak by złączyć 2 rolki papieru toaletowego i dla tego za każdym razem niestety traciła ciąże bo zarodek nie miał się gdzie rozwijać po prostu nie miał miejsca wiec to cud , że Tytusowi się udało . Miała cesarkę i od razu naprawili tą macice i teraz jest tak jak powinna .  Tylko rodzić dzieci ;) Cała rodzina jest szczęśliwa teraz tylko żeby Tytus dobrze się rozwijał .

A mój Roch rośnie jak na drożdżach ma 4,5 miesiąca waży 8.500 kg i już pomału siada . Jestem szczęśliwa patrząc na jego uśmiech każdego dnia . Teraz Roch bawi się ze swoim tatą i patrząc na nich czuje , że moje serce jest pełne miłość nic do szczęścia już mi nie jest potrzebne .

Skończyłam szkołę do matury nie podchodziłam tylko w czerwcu mam egzaminy zawodowe .

 

Niecodzienny sposób na zaparcia u niemowlaka

19 sty

Od 3 dni mój 3 tyg syn nie robił kupki , prężył się płakał ale nic nie wychodziło . Moje maleństwo się męczyło ale z pomocom przyszła mi teściowa i szwagierka  . Nie wiem , czy to matki uznają ale mojemu małemu pomogło . Najpierw próbowałam z mydełkiem wsadziłam mu kawałek do pupci ale nic nie puściło w tedy moja teściowa powiedziała , że trzeba mu wsadzić termometr i wtedy go puści . Ja się bałam mu to zrobić ale ona wzięła małego , na łóżku rozłożyła pieluchę , rozebrała go , podniosła mu nóżki i wsadziła mu końcówkę termometru w pupę i pomogło od razu go puściło . Dużo mu się na zbierało przez te 3 dni ale najważniejsze , że mu przeszło i od  razu brzuszek zrobił mu sie miękki . Pierwszy raz spotkałam się z takim sposobem ale moja szwagierka mówiła , że też tak robiła córce która ma teraz 2 latka . Ja się tylko zastanawiam dlaczego mały dostał te zaparcia karmię go piersią tylko daje mu 1 butelkę mleka modyfikowanego na dobę w sumie to w nocy , dawałam mu bebkio 1  . Stwierdziłam , że to po tym mleku czytałam opinie o tym mleku i wiele mam pisało , że ich maleństwa też miały zaparci , kupiłam dzisiaj Nana 1 i może to będzie lepsze . Pewnie wiele osób co to przeczyta pomyśli że powinnam iść z małym do lekarza ale dzwoniłam do położnej , a ona na zaparcia jego kazała mi dać mu herbatę koperkową którą mu już podawałam i nic nie dawało . Najważniejsze , że pomogło może dziwny sposób na zaparcie ale skuteczny . A może akurat komuś tym wpisem pomogłam .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii dzieci, Rodzina, Życie

 

SZCZĘŚCIE NA ŚWIĘTA ;)

31 gru

Moje szczęście ma na imię Roch Stanisław i urodził się 23.12.2014 , o godzinie 9 , miał 3860 g i 57 cm , 10 /10 w skali . Miałam cesarskie cięcie , znieczulenie pół  ciała więc byłam świadoma wszystkiego . Gdy usłyszałam płacz mojego syna to było coś niesamowitego , pielęgniarka pokazałam mi go co pierwsze rzuciło mi się w oczy to jego czarne włosy i to że nie jest do mnie podobny . Roch wygląda jak mój chłopak gdy był mały po mnie nie ma nic , wszyscy mówią że po mnie będzie miał charakter .

Po cesarce nie mogłam się podnosić przez 24 h  znieczulenie trzymało mnie przez ponad 8 godzin teraz już rozumiem jak się czują osoby co nie czują swoich nóg , puszczanie znieczulenia to było coś najgorszego co mnie spotkało . Teraz w domu próbujemy przestawić go na to żeby spał w nocy a nie w dzień . Wszyscy są w nim zakochani ,a dla  mnie jest najważniejszym człowiekiem w moim życiu .

 

”Cud” dla mnie i mojej rodziny .

09 gru

Każdy słowo ”cud” rozumie inaczej i interpretuje inaczej .Dla

wielu ludzi cud to coś czego długo nie mogliśmy zrobić ,

załatwić aż w końcu się udało ale ile osób widziało tak

naprawdę prawdziwy cud ? Bardzo mało ludzi . Ja osobiście

nie znam się na tym co jest prawdziwym cudem , a co nie .

Dla mnie ostatnio cudem jest to ,że moja siostra która od

ponad 10 lat starała się o dziecko , miała parę razy in vitro i

nic nie dało . A teraz właśnie jakimś  cudem jej się udało

przekroczyć ta magiczną linie 6 tygodni – bo zawsze po 6

tygodniu poraniała .Teraz kończy się jej już 3 miesiąc i

wszystko jest w porządku (od pukać ). Ona uważa , że

gdybym nie moją ciąży ona nigdy by nie miała dzieci , po

prostu coś w niej odblokowałam . Może dla obcych ludzi to

nie jest cud ale dla mojej rodziny jest . Już każdy się pogodził

, że moja siostra jako jedyna w rodzeństwie nie będzie miała

dzieci , a tu taka niespodzianka . Ja  będę miała cesarkę w

tydzień świąteczny , a ona będzie rodzić w czerwcu

.Wszystko się układa tak ja powinno . Takie cuda powinny

się przydarzać wszystkim tym co pragną mieć dzieci i tego

właśnie życzę wszystkim takim parą . Ona się już poddała nie

wierzyła , że to będzie kiedyś możliwe . Moim osobistym

zdaniem wychodzi na to , że nic na siłę , a się uda po prostu

nie spinać się . 

Wszystkim życzę wesołych i radosnych świąt

i oby wasze

marzenia się spełniły  :-P

5572-2

 

Rozterki przyszłej mamy

28 lis

Trochę mnie tu nie było. Nie miałam czasu po prostu . Szkoła , szpital , 

W poniedziałek zaczyna mi się 9 miesiąc ciąży , a w piątek idę do wyciągnąć pessar ( korek na potrzymanie ciąży ) . Po ostatniej wizycie u lekarza wiem , że na 100 % będę miała cesarskie cięcie ponieważ mój syn jest ułożony pośladkami do dołu , a  teraz już się nie rodzi w taki sposób bo to za niebezpieczne . Nie wiem dokładnie kiedy będą mi robić cesarkę ale wiem , że w piątek wyląduje w szpitalu . I wyjdę z niego już chyba z dzidzi . Przyznam się szczerze , że zaczynam się bać i stresować tym szpitalem i tym czy poradzę sobie potem jako mama . Nie mogę się doczekać kiedy wezmę do rąk mojego syna ale boje się jak będę się czuła po cesarce  na słuchałam się różnych historii jednych lepszych drugich gorszych , ja sama osobiście od początku chciałam rodzić naturalnie no ale  niestety mój syn mam inne plany na wydostanie się . Mam termin na 30 grudnia ale jak mam mieć cesarkę to może przed świętami będę już w domu i święta będę obchodzić z Rochem . 

Mam już wszystko dla dzidzi , teraz tylko muszę się ogarnąć i nie panikować do piątku . Spokój to podstawa . 

 
 

Po raz pierwszy ….

24 lip

Trochę z innej beczki .

Dzisiaj pod ręką poczułam pierwsze kopnięcie w brzuch mojego dzidziusia :) Już od pewnego czasu czułam jego ruch ale nie wyczuwalny pod ręką , a dziś po raz pierwszy poczułam jak kopie . To co czułam jest nie do opisania , popłakałam się ze szczęścia .W tej chwili też czuje delikatne smyranie w brzuszku . Już nie mogę się doczekać jak pójdę do lekarza i może się dowiem co to będzie . Jestem już tak ciekawa co to będzie , że rozpiera mnie ciekawość . Rodzina też chce już wiedzieć co to będzie bo planują jakieś prezenty niespodzianki , wiem nie powinnam o nich słyszeć ale potrafię poznać jak coś kombinują .Lekarza mam dopiero za 2 tygodnie ja nie wiem jak tak długo wy czy mam .

A co do mojej próby pisania to nie wiem kiedy dodam następną część bo na razie mi się wena skończyła i nie mam pomysłu co dalej ale będę nad tym pracowała :) I dziękuje tym co jak na razie uważają , że to co pisze jest w porządku .